Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
kadewu JEDNYM OKIEM


Czwartek

Za oknem bezlistny, mokry ogród. To znaczy liście są, tylko nie na gałęziach. Trzeba będzie je zgrabić i wrzucić do kosza na kompost. Trawa, na szczęście, pozostanie zielona przez cały rok. Z krzewami jest różnie. Obserwuję, że bambus także pozostanie zielony, ale sąsiedni krzak, cholera wie, jak się nazywa, zgubił już prawie całe listowie. Jest mokro i wietrznie. Czekam, aż wszystkie liście znajdą się w trawie.

Kot śpi względnie spokojnie, chociaż podanie drugiej tabletki nasercowej nie poszło tak dobrze, jak podanie pierwszej. Mogę tylko mieć nadzieję, że coś się wchłonęło.

Z rana pojechałam na kontrolne badania krwi, żeby zobaczyć, czy pani anemia już odpuściła. Krew jak zawsze idealnie pobrał pan Azjata - w ciągu tych kilku lat naszej pobieżnej znajomości prawie zupełnie już oszpakowaciał. Zawsze - tutejszym zwyczajem - poleca napić się kawy po pobraniu. Dawniej rzeczywiście tak robiłam, ale ostatnio stary dobry ekspres zastąpiono nową, wielką maszyną - trochę nie wiem, jak do niej podejść. I czy kawa jest dobra. Do kawy można wziąć ciasteczko speculoos.

Po krwiobraniu chciałam ruszyć do sklepu do świąteczne prezenty na imprezę, jaką współorganizuję w pracy. Ale było jeszcze sporo przed dziesiątą, kiedy to sklepy, w tym księgarnie, otwierają się dla klientów; będę musiała tam wrócić, bo książki same się nie kupią.



kadewu 12:23:15 29/11/2018 [komentarzy 0] Komentuj

Lokalne Baleary

Jestem na przymusowym urlopie - zgromadziłam zbyt wiele dni wolnych, by dało się je przenieść na 2019.

Siedzę sobie w domu. Pogoda na tych moich Balearach raczej średnia, a dodatkowo od dwóch dni pada. W istocie to Belgia, nie Baleary. Kot chciałby wychylić łebek do ogrodu, ale ze względu na chorobę serca i leki nie będę go wypuszczać aż do badania USG, czyli do 13 grudnia.

Niestety, za oknem (które w tym mieszkaniu zajmuje pół ściany i sięga od sufitu do podłogi) gromadzą się ptaszki. Mój kot nienawidzi ptaszków. Śledzi je i śpiewa sobie pod nosem pieśń pogromcy ptaszków.

Rzeczywiście, miło byłoby być teraz na Balearach albo w Alicante, gdzie jest pewnie około piętnastu stopni. Ale chwilowo stać mnie tylko na taką wersję urlopu, jaka jest.

Jot w szkole, ale dziś środa - zaraz skończy zajęcia. Pójdzie do Jo., żeby uczyć się razem z nim do prezentacji o elektrowniach wiatrowych, na piątek. Potem pójdzie na trening piłki nożnej. Ja ruszę się z domu, żeby odebrać leki - ot, zwykły, późnojesienny dzień.



kadewu 12:09:07 28/11/2018 [komentarzy 0] Komentuj

Stary kot

To był jeden z tych dni, które muszą nastąpić, ale chce się, żeby nigdy nie nastąpiły.

Zabrałam kota na wizytę do weta - szczepienia i przegląd. I po raz pierwszy od 14 lat coś okazało się być nie tak. Doktor stwierdził arytmię i tachykardię. Zalecił konsultację USG, która odbędzie się w grudniu. Kociego serca nie da się wyleczyć - ale będzie podtrzymywane lekami, które dziś odbieram z apteki.

Moje stare, dobre kocisko, które nigdy na nic nie chorowało, ani pchełki, ani robaczka.

W poczekalni razem z nami siedzieli: stary, czarny cocker spaniel z nadwagą  oraz malutka chihuahua o sierści w kolorze kawy z mlekiem, w różowej obroży i z dziećmi (były tak małe, że miałam problem z ich dostrzeżeniem - słyszałam piski).

Kiedy płaciłam za wizytę (dr JM G. wystawia i drukuje skrupulatnie faktury), do gabinetu wszedł młody doktor D. o polskim nazwisku. Chciał obejrzeć pod mikroskopem zwierzę znalezione na innym zwierzęciu. Po powiększeniu na monitorze ukazała się żywa wesz, wg dra JM G. - forma młodociana. Lekarze oglądali ją z pewną fascynacją.



kadewu 13:43:12 27/11/2018 [komentarzy 0] Komentuj

Poświątecznie

Minął 11 listopada. Minęło poczucie niesmaku i zawodu wywołane tym, jak przebiegły obchody stulecia odzyskania państwowości przez Polskę. Ostatecznie - czego oczekiwałam? Było jedynie gorzej, bo jaśniej ukazały się różnice między dwiema Polskami.

A gdybym miałam wpływ na kształt świętowania, to przede wszystkim zażyczyłabym sobie, by ukazały się wzorcowe opracowania - biografie tych postaci:

- Józefa Piłsudskiego i jego drugiej żony, Aleksandry Szczerbińskiej;

- Ignacego Daszyńskiego (ten na szczęście dostał 11 listopada udany pomnik!);

- Wincentego Witosa;

- Wojciecha Korfantego;

- Gabriela Narutowicza

i kilku innych postaci II RP.

Od tego mamy język i wynalazek pisma, by analizować, syntetyzować i opisywać, próbując zrozumieć, naszą historię i jej bohaterów.

W zamian dostajemy pompatyczne, bezsensowne przemówienia i ohydne, do niczego nieprzystające pomniki, które zostaną z nami na długo.

 



kadewu 16:45:08 25/11/2018 [komentarzy 0] Komentuj

Sto lat temu

Sto lat temu mój dziadek W. miał dziewięć lat. Urodził się jako poddany rosyjskiego cara. Był jednym z pięciorga dzieci: urodzonym po Janie, Stanisławie i Antoninie, a przed Edwardem. Jest 11 listopada 1918 r.; mój przyszły dziadek mieszka w malutkim W. na ziemi częstochowskiej. Nie wiem, czy jest świadomy, że właśnie zaczęła się Polska. Będzie szukał szczęścia w niedalekim Zagłębiu, dokąd przeniesie się (na rowerze, z jedną koszulą na plecach) ok. 1936 r. Wcześniej, w szkole, będzie się uczył Mickiewicza na pamięć; siedemdziesiąt lat później będzie mi je recytował, bez żadnych błędów.

Sto lat temu moja babka S., przyszła żona W., miała pięć lat. Urodziła się jako poddana rosyjskiego cara, ostatnia z czwórki, po Antoninie, Marcie i Franciszku. Teraz jest w ochronce, czyli przedszkolu zorganizowanym przez panią C., oświeconą żonę właściciela majątku rolnego G. Szkoła ją ominie; będzie chadzała tam tylko zimą, przez trzy lata. Wątpię, by była świadoma nadejścia Polski, tym niemniej będzie mawiała, że "za sanacji było lepiej". W czasie zamachu majowego będzie miała trzynaście lat. Mieszka w G., z którego nigdy się nie wyprowadzi. G. to także dla mnie najważniejsze miejsce w życiu.

Sto lat temu moja druga babka, Z., miała osiem lat. Urodziła się jako poddana Franciszka Józefa, obywatelka Austro-Węgier. Wątpię, by była świadoma, że właśnie rodzi się Polska. Nigdy nie pójdzie do szkoły. Umiejętności czytania wystarczy jej na tyle, by jako-tako rozumieć teksty pieśni kościelnych. Urodziła się w K., modnej obecnie wsi pod Krakowem. Wyjedzie stamtąd najpierw, by pracować u państwa w Krakowie. Będzie kucharką i gosposią. Po wojnie trafi na Dolny Śląsk, gdzie urodzi się jej jedyne dziecko, mój ojciec J. Potem wyjadą do Zagłębia, do D., gdzie urodzę się ja.

Sto lat temu nie było jeszcze na świecie mojego drugiego dziadka, R. Urodzi się za dwa lata jako wolny Polak. Nie będzie miał jeszcze roku, kiedy wyjedzie do Francji, do Marles-Les-Mines, gdzie skończy szkołę i zacznie pracę. Podobno bardzo lubił czytać. Nigdy go nie poznam.

Sto lat niepodległej Polski świętuję w Belgii, patrząc jednym jednym okiem, co dzieje się w kraju. Odsłonięto w Warszawie pomnik Ignacego Daszyńskiego, pierwszego premiera wolnej Polski. Czy ktoś pamięta, że niepodległość zawdzięczamy takim jak on PPS-owcom? Bo z drugiej strony przeszedł przez Warszawę marsz neonazistów, którym wsparcia udzielili kumple z Włoch...

Co dalej?



kadewu 21:24:18 12/11/2018 [komentarzy 0] Komentuj

Dzień w domu

Pierwszy listopada, czyli wolny dzień w sam raz na przemyślenia o przemijaniu. Za oknem deszczyk. W sercu puste miejsca. "Umarli, nieżywi, kochani". Kot drzemie. Oko wróciło do zdrowia, drugie też się trzyma. Tęsknota za słońcem.



kadewu 15:54:11 1/11/2018 [komentarzy 0] Komentuj





[252062] ||Strona Główna
[4] ||
Księga Gości
[Dodaj do Księgi]


Dodaj do Ulubionych
Kadewu żyje, by czytać i czyta, by żyć. W pozostałym czasie rozmyśla i śpi. Mówi rzadko. Rocznik 1974.



Archiwum

2018
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2017
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2016
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2015
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
2014
Grudzień
Listopad
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2013
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2012
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Styczeń
2010
Grudzień
Wrzesień
Sierpień



Ulubieni




Linki

kultura w Brukseli
piękny blog


kadewu
JEDNYM OKIEM: Uwagi Kadewu na temat otaczającego ją świata z uwzględnieniem wynalazku pisma. Czyta jednym okiem, bo drugie nie działa.