Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
kadewu JEDNYM OKIEM


Kryzys

Niby wzrósł belgijski popyt wewnętrzny, ale splajtował już drugi sklep w naszym małym centrum handlowym. Do sprzętu RTV dołączyły  spożywcze wyroby rzemieślnicze. Co dalej?

http://belartisan.com/fr/belartisan-bruxelles

 



kadewu 09:57:59 28/01/2014 [komentarzy 0] Komentuj

Nie wierzę

Ostatnio przeczytaną książką, o której chcę pamiętać jest "Wyznaję" Katalończyka Jaume Cabre. Wydanie elektroniczne połknęłam w kilka dni i owszem, odczuwałam głód fabuły, jakiego nie znałam od dawna. Cabre ma styl i pomysł, to pewne. Jego bohater, urodzony niekochającym rodzicom, idzie przez życie pytając "dlaczego?" i "skąd zło?". Jestem za duża, by liczyć, że zakończenie książki przyniesie jakieś wiążące odpowiedzi w tej kwestii. Fabuła kręci się wokół dwóch przedmiotów, przechodzących przez wieki przez różne ręce: medalika z Matką Boską i skrzypiec. Religia okazuje się źródłem zła; sztuka źródłem najwyższych wzruszeń - najkrócej ujmując.

Mnie "Wyznaję" przypomina także do pewnego stopnia "Mistrza i Małgorzatę", bo jądrem książki jest trudna miłość dwojga postaci, To skojarzenie  nie przynosi chyba ujmy książce Katalończyka.

Tytuł jest przewrotny, jako że "wyznaję" to nawiązanie do "confiteor" - słowa rozpoczynającego wyznanie wiary. Bohater, bohaterowie tej książki są niewierzący - w religii widzą ideologię i sposób na manipulowanie lub zniszczenie przeciwnika (Inkwizycja, nazizm). A zatem - wyznaję, że nie wyznaję żadnej religii. Oprócz religii piękna.

Podsumowując - najlepsze zjawisko powieściowe od lat.



kadewu 09:49:11 21/01/2014 [komentarzy 0] Komentuj

"Raz pamiętam na ślizgawce zaplątałem w nogawce..."

Jazda na łyżwach jest, kurczę, łatwiejsza od jazdy na wrotkach. Stwierdzam to z pewnym opóźnieniem i chyba żalem, mając lat 40. Było fajnie. Tłum, tłok, belgijskie dziewczęta pytające mnie, gdzie wypożyczyć łyżwy (bo przecież mam taką gębę, że mi wszyscy ufają). Powtórzymy to za tydzień.



kadewu 16:19:11 19/01/2014 [komentarzy 0] Komentuj

Dzień po

Refleksje są takie, że ostatecznie napisałam ten egzamin; po panice wywołanej trudnym zadaniem ze słuchu jakoś ochłonęłam i dokończyłam egzamin, wykorzystując w tym celu cały dostępny czas. W domu byłam o 22.00.

Odczuwam przesyt języka francuskiego, a tu jeszcze część ustna: muszę wybrać i opracować artykuł.



kadewu 12:59:08 17/01/2014 [komentarzy 0] Komentuj

Niewiadoma

Dzisiaj egzamin pisemny z francuskiego.

Sama nie wiem, czy coś potrafię. Czuję się dziwnie. Popracuję jeszcze dla czystości sumienia. Wiem, że coś wiem, ale czy będzie współpracowała ze mną moja pamięć - zobaczymy.



kadewu 10:23:18 16/01/2014 [komentarzy 0] Komentuj

Cieplej

Zima jest nienormalnie ciepła, nawet jak na Belgię. Przy avenue du Mars, niedaleko gabinetu weterynaryjnego, gdzie bywa mój kot, kwitnie wiśnia.

 


Przy naszej alei, kilkadziesiąt metrów od miejsca, gdzie mieszkamy, kwitnie z kolei żółta forsycja. 




kadewu 18:09:09 8/01/2014 [komentarzy 0] Komentuj

Mimo

Czasem warto nie słuchać swojego głosu wewnętrznego, przełamać opór przed wyjściem w noc i chłód.

Wczoraj na placu św. Katarzyny kończył się jarmark świąteczny w ramach imprezy Plaisirs d'Hiver. Wybraliśmy się tam z Jotem raczej z myślą o gofrach czy grzańcu, ale wyszło inaczej.

-Chcę pojechać na diabelskim młynie.- oświadczył mój syn. Cóż mogłam zrobić? Wielkie koło miało 60 metrów średnicy; jak dla mnie o wiele za wysoko. Opanowałam jednak chęć ucieczki. Kiedy zamknięto nas w ażurowej kabinie i pojechaliśmy do góry, przestałam żałować. Spotkaliśmy tam przemiłą Brazylijkę z synem trochę starszym od Jota, z którą rozmawiałam po hiszpańsku - chciała wiedzieć, czy w Polsce też jest tak zimno. Robiliśmy zdjęcia rozświetlonej Brukseli, a kabina lekko kołysała się na wietrze.


Potem Jot zażądał pójścia na ślizgawkę. I to był dobry pomysł - godzina szaleństwa na lodzie wśród innych młodocianych amatorów.



kadewu 10:58:01 6/01/2014 [komentarzy 0] Komentuj





[178596] ||Strona Główna
[4] ||
Księga Gości
[Dodaj do Księgi]


Dodaj do Ulubionych
Kadewu żyje, by czytać i czyta, by żyć. W pozostałym czasie rozmyśla i śpi. Mówi rzadko. Rocznik 1974.



Archiwum

2017
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2016
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2015
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
2014
Grudzień
Listopad
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2013
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2012
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Styczeń
2010
Grudzień
Wrzesień
Sierpień



Ulubieni




Linki

kultura w Brukseli
piękny blog


kadewu
JEDNYM OKIEM: Uwagi Kadewu na temat otaczającego ją świata z uwzględnieniem wynalazku pisma. Czyta jednym okiem, bo drugie nie działa.