Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
kadewu JEDNYM OKIEM


Ku lepszemu

Jutro pogoda będzie lepsza, powiedziała D., moja dawna lektorka, podczas dnia otwartego w naszej szkole - wczoraj wieczorem. I miała rację. Wyszło dziś słonko, jest nieco cieplej.

Podróżowałam dziś po mieście z przygodami - ktoś rzucił się na tory metra linii 1. Podobno żyje.



kadewu 22:01:03 31/05/2013 [komentarzy 0] Komentuj

Deszcz dzwoni o szyby

Pada. Miałam pouczyć się gramatyki francuskiej, bo egzamin blisko. Na stole rozłożone książki. Za oknem ulewa. Wiatr szarpie drzewami. W takich chwilach czuję się jak na statku - mieszkam przecież na poddaszu, więc krople uderzają w szyby pod kątem. Mówię czasem J., żeby wyobraził sobie podróż karawelą.

Zimno, nie pomaga wełniany koc (ostatnio zdałam sobie sprawę, że ma 16 lat!). Odgrzewam sobie paellę, a potem do roboty. Pada, pada, leje i siecze.



kadewu 20:30:34 29/05/2013 [komentarzy 0] Komentuj

Lis prawdy

Zdarza mi się czasem wynosić śmieci bardzo późno. Jeśli zasiedzę się nad tekstem, może to być i pierwsza w nocy. Śmieci można wynosić po osiemnastej, ale zwykle robię to dużo później. Pod koniec kwietnia przeżyłam ponownie spotkanie z lisem; gdy wyszłąm przed dom, żerował na śmieciach i zniszczył kilka worków. Na mój widok oddalił się beszelestnie, ale i bez paniki.

Rano zobaczyłam skutki jego żerowania. Śmieciarze zebrali już worki, ale po ulicy walały się resztki, które rozwłóczył drapieżnik.

W ubiegłym tygodniu naderwany worek ze śmieciami ogólnymi ukazał taką zawartość: butelka po winie, kości z kurczaka, puszka. (Te śmieci powinny znaleźć się w innych workach).

Powiedziałabym więc, że lis obnaża starannie ukrywaną  śmieciową prawdę o nas.



kadewu 10:02:39 29/05/2013 [komentarzy 0] Komentuj

I bum

Wystarczy napisać, że ładna pogoda, by popsuła się natychmiast. Po czwartej rozpętała się burza. Jest wieczór i nadal leje, choć nie  jest zimno. Deszcz jest oczywiście dobry dla zdrowia, zwłaszcza że znowu zapchały mi się zatoki. Ale dla butów jest nie za dobry - szczególnie welurów. Moje welury i tak wyczerpały swój potencjał; szczerze mówią, przetarły się na wylot i zasługują na wyrzucenie, ale nie mają jeszcze następców.



kadewu 22:52:01 28/05/2013 [komentarzy 0] Komentuj

Wiosennie

Odmiana pogody. Jest pięknie, ciepło i bezwietrznie. Napisałam zaległy test z hiszpańskiego. Wracając na piechotę zachwycałam się świeżą zielenią drzew przy alei O. Pyłki chyba trochę odpuściły, nos mi się odetkał...

Dziś francuski; coraz bliżej egzaminy. Odwaliłam sporo roboty, mam nadzieję, że zaliczę kolejny rok... Powiedzmy, że jestem trochę mądrzejsza - językowo. Jako filolog przechodzę w czasie semestru przynajmniej kilka kryzysów wiary w sukces na niwie języka francuskiego - które z reguły mijają wraz ze zmianą pogody...



kadewu 10:09:23 28/05/2013 [komentarzy 0] Komentuj

Joan forever!

 Wczoraj (...) lat skończyła odtwórczyni roli Alexis w serialu "Dynastia" - Joan Collins.

Naturalnie, na swój wiek nie wygląda i nie jest to na pewno zasługa ingerencji chirurgicznych - wszak buzia jest ta sama, a figury poprawić operacyjnie się raczej nie da; po prostu Joan się trzyma.

Jakieś półtora roku temu czytałam wywiad z aktorką zamieszczony w miesięczniku "Good Housekeeping" (wersja brytyjska). Joan wspomina tam, jak w wieku osiemnastu lat została wybrana najbardziej fotogeniczną nastolatką w kraju. Poinformował o tym jej ojca - telefonicznie - pewien fotograf prasowy. O dziwo, papa Collins zareagował mniej więcej tak: - Yyyy, no, jest ładna, ale żeby piękna?

Coś mnie tknęło. Zaczęłam szperać w zasobach internetu i oto znalazłam. Papa Collins przyjechał wprawdzie do Wielkiej Brytanii z RPA, ale z pochodzenia był polskim Żydem.

Brzmi znajomo, prawda? Zwyczaj niechwalenia, bo się przechwali - to nasza długa tradycja.

Joan, 150 lat w dobrej formie!



kadewu 10:54:12 24/05/2013 [komentarzy 0] Komentuj

Zimno i pada na to miejsce w środku Europy

Według najbardziej pesymistycznych danych jest 5 stopni, według najbardziej optymistycznych - 8. Jest zimno. Kiedy wyszłam ze stacji B. w Auderghem, z szarej chmury wiszącej na moją głowę runął grad. Uciekłam.

Teraz grzeję się we własnym mieszkaniu,  a o szyby wali zimny, gruby deszcz. 

Grad w maju to nic dziwnego, ale takiego zimna nie pamiętam.

Dobrze choć, że po trzeciej sesji terapii manualnej stawy bolą mnie dużo mniej.

Co na to wszystko serwis Meteo Belgique?


"Il faut remonter jusqu’en 1991 pour trouver un mois de mai aussi froid. Concernant la pluie, il faut aller chercher encore plus loin. En effet depuis 1984 la Belgique n’avait pas connu un mois de mai aussi pluvieux.

Czy to pociesza, że mamy najzimniejszy maj od 1991, i najbardziej mokry od 1984?



kadewu 16:29:49 23/05/2013 [komentarzy 0] Komentuj

Przy kasie

  W sklepie sieci C., przy kasie - rozmowa z 4-letnim Belgiem w okularach imieniem Martin, siedzącym w  koszu na zakupy swojej mamy.

- Masz Spidermana do kąpieli! Ale super. U mnie w domu nie ma nic ze Spidermanem. O, szczoteczka do zębów.

- Z myszką. - dodaję sprytnie.

- A po co jej nogi? - pyta.

Wykonuję wysiłek mentalno-lingwistyczny. - Żeby można było zrobić tak. - stawiam szczoteczkę pionowo.



kadewu 19:05:12 22/05/2013 [komentarzy 0] Komentuj

Wyjątkowo zimny maj

 Mży i wieje. Jot na pierwszej w życiu wycieczce - zielonej szkole sportowej. Dziś przekazałam pani dyrektor list do niego; Madame W. odwiedzi dziś ośrodek, w którym mieszkają dzieci.

Wiszące nad nami powietrze polarno-morskie nie zachęca do wysuwania nosa poza dom, ale tutejsze maluchy nakłania się są do uprawiania sportu w lekkich strojach nawet, gdy leje zimny  deszcz.

Wczoraj przywlokłam się po francuskim zupełnie zmarznięta, bo nie rozgrzała mnie nawet klasówka z subjonctif. Moja nowa kurtka przeciwdeszczowa (moro, rozmiar S, dział męski H&M, 8 czy 9 euro) jest za cienka, by sprostać takiemu majowi.



kadewu 09:31:23 22/05/2013 [komentarzy 0] Komentuj

Pamiętnik

Ponieważ od lat rozmawiam z tobą w swojej głowie, tato - pozwolisz, że dalej będę rozmawiała. Jest wiosna, dostałam jakiegoś uczulenia, kicham, ale pogoda jakby lepsza, bardziej majowa. Spodobałoby ci się. Tak, jak tutejsze Mulatki niewątpliwie (które uważam,  że powinieneś był zobaczyć). No ale jak wolisz. Graliśmy dziś w piłkę z Jotem i opowiadałam mu, że Anderlecht będzie mistrzem. Rozmawialiśmy kiedyś o karnych i złapałam się na tym, że rozmawiam z nim o piłce, jak kiedyś ty ze mną. Niestety, na mecz mnie w końcu nie zabrałeś - to zresztą jedna z wielu twoich niespełnionych obietnic. W każdym razie będę pamiętała te najlepsze momenty, dobrze? Piękny sześcian, jaki mi skleiłeś w V czy VI klasie. Byliśmy też raz na sankach, na naszej Górze, i nie przeszkadzała mi nawet dziura w spodniach, jaką wypaliłeś mi nieodłącznym papierosem. Obawiam się, że palenie kochałeś ponad wszystko. 
Anderlecht zremisował i został mistrzem.
Króliczki oddane w dobre ręce. Zapisałeś w kalendarzu ich datę urodzenia – 1 marca. Szkoda, że moich urodzin nie zapisałeś – nie pamiętałeś – w każdym razie nie zadzwoniłeś. Twój telefon milczy i to się już nie zmieni.
Zapamiętam jeszcze zalewajkę*, którą robiłeś; lepszej nigdy nie zjem. Będzie mi jej brakowało.

 

 

*typowo zagłębiowska zupa z ziemniakami na żurze, pachnąca czosnkiem.

 



kadewu 20:30:53 19/05/2013 [komentarzy 0] Komentuj

Dalej

Kropi zimny deszcz, co w sumie jest dla mnie dobre - mój nowo nabyty katar sienny ustępuje przy takiej pogodzie. Ale co to za wiosna.

Wróciłam z Polski z obolałymi od wysiłku stawami; na terapię udało mi się zapisać dopiero na przyszły czwartek. Dobre i to. Na razie musi pomóc aspiryna. Prześladuje mnie wizja całkowitego zesztywnienia stawów - jeszcze trochę byłoby za wcześnie.



kadewu 09:48:35 17/05/2013 [komentarzy 0] Komentuj

Koda

Zasadniczo wszystko się udało, jeśli można tak w ogóle powiedzieć. Pogrzeb, stypa - tak, jak sobie życzyłyśmy. Nad grobem zaśpiewał Niemen. Ręce nas bolały od sprzątania domu; spakowałyśmy jedenaście worków ubrań, ręczników, firanek dla organizacji charytatywnej. Akurat zbierano niepotrzebne rzeczy. Tak się złożyło.

Tato usnął i ma spokój, my niekoniecznie. Jeden kot poszedł do adopcji, dwóch pozostałych będzie doglądał sąsiad. Ryby są w egzotarium. Kury i króliki wziął sąsiad.

Każda śmierć jest bezsensowna, podważa celowość życia. Choć tej się spodziewałyśmy od lat. Tym niemniej przyszła nie w porę.

Jeden z grabarzy palił nad grobem, drugiemu z gaci wychodziło dupsko, a wszyscy kurwowali; złożyłam na ich zachowanie zażalenie bez większej nadziei na jakąkolwiek reakcję. Dla porządku.

 



kadewu 09:10:36 16/05/2013 [komentarzy 0] Komentuj

Sen

To jedna z tych chwil, które przychodzą, choć chciałoby się, żeby nigdy. Rozmawiałam dziś z tatą telefonicznie, żalił się, że nie mógł spać w nocy. Pożegnaliśmy się, a chwilę później już nie żył.

Mój uparty ojciec żył, jak chciał. Widział już raz własną śmierć; odratowany po zawale w 1991, przeżył jeszcze pożyczone 22 lata. Nie przestał palić, nie żył higienicznie. Ale po swojemu.

Zmarł spokojnie, siedząc w słonku przed domem, szykując się do wyjazdu.

Niech śpi.



kadewu 15:38:25 6/05/2013 [komentarzy 0] Komentuj

Inne

Niewątpliwie cierpię na ksenofilię - umiłowanie inności. W szarości PRL-u mój wzrok przyciągało to, co miało swoją barwę, choćby wypłowiałą. Zresztą babcia miała o mnie marne zdanie - chwaliła wszystkie inne dzieci oprócz mnie. Bo wszystkie były ładniejsze.

Jadąc metrem w pępku Europy podziwiam twarze ze wszystkich stron świata. W każdej jest coś szczególnego, można powiedzieć: pięknego.

Dla niektórych i ja jestem ciekawa.



kadewu 09:25:41 6/05/2013 [komentarzy 0] Komentuj

A perfect day

Pogodowo świetny. Wróciłam z rehabilitacji metrem z przesiadką. Po drodze dwukrotnie nagabywana przez tego samego żebraka, starszego człowieka z karteczką mówiącą o jego trudnej sytuacji. Słonko świeciło, wysuszyło mi włosy, jako że myłam je rano w pośpiechu.

Według prognozy powinno lunąć, ale póki co jest dobrze, w sam raz po prostu.



kadewu 13:12:10 3/05/2013 [komentarzy 0] Komentuj

Flaga biało-czerwona

Dziś dzień flagi, więc ją sobie wywieszam mentalnie. Choć święto trochę sztuczne, dla wypełnienia ziemi niczyjej między 1 i 3 maja.

Belgowie noszą małe chorągiewki na groby w listopadzie. Tutaj flaga to rzecz delikatna; trzy kolory to trzy regiony, które coraz mniej chcą trzymać się razem.

Nasze dwa kolory też symbolizują odwieczne podzielenie: na NAS i ONYCH.



kadewu 15:53:35 2/05/2013 [komentarzy 0] Komentuj

Żegnaj, bagietko

  Pożegnałam się z glutenem. Nie po raz pierwszy - zrobiłam to już przejściowo siedem lat temu, karmiąc Jota - ale tym razem prawdopodobnie na stałe. Wiem, że pszenica ma teraz ogólnie złą prasę (właśnie ukazała się amerykańska książka z tezą, jakoby współczesna pszenica była trucizną w czystej postaci), ale tydzień bez chleba i makaronu wpłynął na mnie korzystnie. Niestety, bo oznacza to, że powinnam odstawić gluten na stałe.

Zostałam "obdarzona" przez los chorobą Hashimoto, z którą wiążą się setki pozornie drobnych, lecz uciążliwych dolegliwości, nietolerancji pokarmowych, wysypek, kłopotów z mięśniami i stawami, niedokrwistością... Lista jest długa.

Chleb ryżowy jest całkiem dobry, makaron kukurydziany też da się zjeść. Zaczęłam jednocześnie rehabilitację ruchową - kinesitherapie. Poddaję się raz w tygodniu rozciąganiu mięśni i stawów. Może wreszcie zadziała i zamiast odczuwalnych 93 znowu będę miała - zgodnie z metryką - 39 lat.



kadewu 10:30:56 2/05/2013 [komentarzy 0] Komentuj

Pierwszy maja

 Jak najbardziej dzień wolny od pracy. I bardzo poważne święto  -tutaj.

Owszem, mam wspomnienia z lat 80., gdy przymusowo chodziło się na pochody pierwszomajowe. Zachętą wtedy miały być wyjątkowo dobrze zaopatrzone stoiska z wędlinami, dla dzieci - z balonami itd. Jako że nie były to już czasy stalinowskie, nieobecność na pochodzie nie groziła mi większymi konsekwencjami.

Te czasy słusznie minęły, a czerwone zostało zastąpione czarnym. Dziś to kościół chce wiedzieć, co Polak robi i gdzie bywa. Uważam jednak, że wtedy mieliśmy więcej swobody myśli; przyjmowaliśmy ówczesną "okupację" jako stan przejściowy, opowiadaliśmy antysystemowe dowcipy i żyliśmy podwójnie - świadomi tej hipokryzji. Dziś Polak nie znajduje w sobie często odwagi, by przeciwstawić się złu i głupocie ubranej w czarną sutannę. Poddaje się szantażowi moralnemu jak pięciolatek.

Marzy mi się Polska laicka, gdzie można wybrać się na pochód albo do kościoła, wedle uznania, a nikt potem nas z tego rozliczał nie będzie.



kadewu 16:55:56 1/05/2013 [komentarzy 0] Komentuj





[178596] ||Strona Główna
[4] ||
Księga Gości
[Dodaj do Księgi]


Dodaj do Ulubionych
Kadewu żyje, by czytać i czyta, by żyć. W pozostałym czasie rozmyśla i śpi. Mówi rzadko. Rocznik 1974.



Archiwum

2017
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2016
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2015
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
2014
Grudzień
Listopad
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2013
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2012
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Styczeń
2010
Grudzień
Wrzesień
Sierpień



Ulubieni




Linki

kultura w Brukseli
piękny blog


kadewu
JEDNYM OKIEM: Uwagi Kadewu na temat otaczającego ją świata z uwzględnieniem wynalazku pisma. Czyta jednym okiem, bo drugie nie działa.