Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
kadewu JEDNYM OKIEM


Zielony Rycerz

 
Dynie wycięte: jedna groźna, druga przyjazna. Świeczek jakoś nie znaleźliśmy. Odnalezione dziś: gałąź rodziny, dzieci dziadka... Gdzieś są, istnieją, choć nie wiem, czy chcę któreś z nich poznać. Po prostu się znaleźli ci, co byli zagubieni, no i dobrze. Noc zejścia do podziemi. Sir Gawain szykuje się do podróży w głąb siebie.



kadewu 19:51:32 31/10/2011 [komentarzy 0] Komentuj

Zielony Rycerz

To opowieść z cyklu legend arturiańskich, która zaczyna się na dobre 2 listopada. Wtedy to sir Gawain wyrusza, by zgodnie z danym słowem odnaleźć Zielonego Rycerza, któremu obiecał rewanż w pojedynku. Sir Gawain reprezentuje szlachetność, cnoty rycerskie i czystość serca, ale podczas swej wędrówki przez ziemię jałową ulegnie pokusie...

tłumaczenie z anonimowego tekstu angielskiego
Sir Gawain i Zielony Rycerz


część pierwsza
Gdy się skończyło oblężenie Troi,
Mury się piętnem pokryły i gruzach legły,
Rycerz, który zarzucił był podstępu sieci
Poniósł karę za podstępność swą, której dowiedziono w pełni.1
To urodzony szlachetnie Eneasz i jego wyniosły ród
Od tamtej pory opanowali prowincje i dumnie rządzili
Ponad całym bogactwem Zachodnich Wysp2.
Wielki Romulus do Rzymu bieży prędko;
Pysznie i śmiało buduje to miasto
I nazywa je własnym mianem, które do dziś nosi.
Tycjusz do Toskanii zaś, i wieże wznosi,
Langobard w Lombardii konstruuje domy,
A daleko za Francuskim Morzem Szczęsny Brutus3
Na rozległych i wysokich wzgórzach zakłada Brytanię,
piękną krainę. /a
Gdzie wojna i zniszczenie i dziwy, /b
Zabawiały kolejno. /a
I na zmianę zaznała ta ziemia /b
Szczęścia z niepowodzeniem. /a


I odkąd Brytanię stworzył ten wielki pan,
Rodzą się tu śmiałkowie w zachwycającym cieple,
Którzy dokonali wielu strasznych czynów.
Więcej się cudów dokonało w tej wesołej krainie
Niż w każdej innej, którą bym znał, od owych czasów,
Ale z tych, którzy kraj tworzyli, z królów Brytanii,
Król Artur uchodził za najdworniejszego,
Stąd też ja przygodę chcę tu odmalować,
Którą to niektórzy uznają za cud wielki,
I jeden z niezrównanych spośród Arturowych dziwów.
Jeśli zechcecie posłuchać mej pieśni choć przez chwilkę,
Tak jak ją usłyszałem we dworze, powtórzę wam
śpiesznie /a
Tak jak to opisano /b
W opowieści o męstwie /a
I połączono udatnie /b
Literami prawdy./a
Król ten spoczywał w Kamelocie4 na Boże Narodzenie;
Byli tam liczni dobrzy rycerze i weseli goście,
Odziani pięknie prawi bracia Okrągłego Stołu5,
Ucztując w przyjaźni z beztroską radością.
Tu prawdziwi mężowie w turniejach konkurowali z sobą,
Uczestniczyli w pojedynkach konnych owi rycerze,
Potem przyszli do dworu na tańczenie kolęd,
Bowiem uczta trwała już piętnaście dni,
I wszelkie jadło i uciecha wszelka była tam,
Taka radość i wesele, aż chwalebnie słyszeć,
Za dnia prześwietny gwar, w nocy tańce.
Radosne serca były ich wśród sal i komnat,
Owych panów i dam, bo żywot płynął słodko.
Na niezrównanych przyjemnościach płyną dni,
Najszlachetniejszym z rycerzy Chrystusa,
I damom najpiękniejszym, co żyły na ziemi,
I najprzystojniejszemu z królów, co dwór mieli.
Cały bowiem ten piękny lud wciąż był w
kwiecie wieku./a
Najszczęśliwsi z śmiertelników,/b
Król szlachetny sławny z siły:/a
Daleko by trzeba szukać/b
Tak krzepkiego pana wzgórza./a
Gdy Nowy Rok był już blisko, miał przyjść za dwa tygodnie,
Ten piękny lud przy podwójnym święcie był obsługiwany,
Kiedy król i towarzysze byli zebrani do kupy,
Śpiewy w kościele odbyły się i skończyły.
Księża i cały dwór okrzyknęli szczęsny ten czas,
Obwołali nadejście Godów, dobrą nowinę ludziom;
Potem dworzanie zbierają się wesoło, by wręczyć prezenty,
Nazywali je wyraźnie, wskazywali dłonią,
Targowali się długo i zawzięcie o te dary.
Damy w głos się śmiały, choć to one przegrały,
A ten, który wygrał, nie złościł się, jak pewnie wiecie6.
Tak bawiono się aż podano do stołu;
Gdy się umyli starannie, zajęli swe miejsca,
Najlepsi siedzieli najwyżej, jak przystoi,
Ginewra, szlachetna królowa pośrodku
Na podwyższeniu udekorowanym i odpowiednio ozdobionym
Drogocennymi jedwabnymi zasłonami, ponad tym baldachim,
Z tulońskich i tureckich bogatych kilimów,
Wszystkie haftowane i naszywane najdroższymi klejnotami
Jakie znalazły się w Brytanii, wiele
warte.
Piękna królowa, bez skazy,
Szare miała oczy.
Udatniejszej monarchini
Prawdę mówiąc nie znał nikt.
Ale Artur nie jadł póki wszyscy nie dostali;
Tak lekkie miał serce i takie młodzieńcze;
Życie swe miłował żywo - tym mniej chciał
Leżeć długo lub długo przesiadywać,
Tak niespokojną miał krew młodą i umysł szalony.
I także powodem do dumy, który radował mu serce,
Było, że ślubował nie jeść przy tak świętej okazji nim nie usłyszał wpierw
Historii o jakim pięknym uczynku lub walce jakiej ze stron dalekich,
O jakim dziwie potężnym, który byłby wiarogodny,
Dokonanym orężem przez (zbrojnych)mistrzów rycerskości,
Albo niektórzy po prośbie szukać poczęli jednego rycerza,
By się z nim zmierzyć, rzuciwszy życie
Za życie na szalę i pozostawiwszy fortunie
Decyzję, czy mu się powiedzie, czy też nie zgoła.
Taki jest obyczaj króla, gdy zasiada we dworze
Podczas każdego sławnego święta pośród swych pięknych gości
drogich wielce
Krzepko król stoi w majestacie
Aż cud jaki się zdarzy;
Przewodzi, z sercem rozradowanym,
Wielkiej radości w Nowy Rok.
Tak trwa on w majestacie, krzepki młody król,
Przemawiając przed głównym stołem7 z pięknymi drobiazgami.
Tu Gawain, zacny rycerz, siedzi przy Ginewrze,
Z Agravainem a la dure po jej drugiej stronie,
Obaj to słynni rycerze, bratankowie króla.
Biskup Baldwin powyżej pierwszy przy tym stole,
Oraz Yvain, syn Uriena, jedli z nim tam.
Tym kilku wraz z królową usługiwano odpowiednio;
Przy bocznych stołach siedziało wielu tęgich rycerzy.
Wnet nadchodzi pierwsze danie, przy hejnale trąbek,
Które świetnie przybrano jaskrawymi proporcami,
Przy głosie nowych bębnów i szlachetnych fletów.
Donośne były tryle, które zbudziły się tego dnia
W melodiach, które poruszały serca ludzi mocnych.
Wykwintne dania podano, niezwykłe potrawy,
Wybór duży jadła, na tak wielu półmiskach,
Że prawie brakło miejsca, by przed gośćmi ustawić
Srebrną zastawę z jedzeniem rozmaitym,
na obrusach.
Każdy gość piękny swobodnie
Częstuje się, nie krzywduje;
Przed każdą parą dań dwanaście;
Dobre piwo i białe wino razem.
O służbie samej nie muszę nic dodawać,
Bo jak rozumiecie, nie zbywało na niczym.(...)

1 chodzi o samego Eneasza lub Antenora - obaj, wedle średniowiecznej tradycji, zdradzili Troję; ale Eneasz został ukarany przez Greków za odmowę wydania im swej siostry Polyksenny.

2 być może chodzi o Europę Zachodnią

3 wnuk Eneasza i legendarny założyciel Brytanii; tylko tu nazwany “Feliksem”

4 stolica królestwa Artura, przypuszczalnie na południowym zachodzie Anglii

5 wedle legendy to Merlin zrobił Okrągly Stól po tym, jak między rycerzami wywiązała się dysputa na temat pierwszeństwa. Stół mieścił 100 rycerzy. Stół tu opisany nie jest okrągły.

6rozdawanie prezentów noworocznych wiązało się z całowaniem

7 główny stół jest na podwyższeniu; boczne stoły na podłodze i biegną wzdłuż ścian tworząc kąt prosty z górnym stołem



kadewu 17:36:23 31/10/2011 [komentarzy 0] Komentuj

Coś dla ducha

Poezjo, trwaj, takaś piękna.

Publikujcie tu swoje wiersze:

 

http://transpoesie.eu/php/contribution/index.php?num=5



kadewu 20:00:43 30/10/2011 [komentarzy 0] Komentuj

Domowo

Na te ostatnie dni października i pierwsze listopada zostaliśmy sami, ja oraz Jot. Mamy piękną pogodę, chodzimy na spacery w samych swetrach. Jutro planujemy rowery. Nie ma pośpiechu, nie ma szkoły ani pracy - "conge". Mam urlop. Jot ma pięć lat i takie same problemy egzystencjalne, jak ja w jego wieku. Czym był wielki wybuch? Czy dinozaury jeszcze będą kiedyś żyły? Dlaczego przełykamy ślinę? Czy istnieją kosmici? Czy zwierzęta mówią?

Pamiętam to tak dobrze, choć minęły 32 lata. Mała kopia mnie - biedactwo.



kadewu 22:05:12 29/10/2011 [komentarzy 0] Komentuj

Wiersze

Co się tyczy poezji w metrze, to została. Miała zniknąć 19.10, ale wisi, wisi i cieszy oko przechodnia. I dobrze.



kadewu 17:30:34 29/10/2011 [komentarzy 1] Komentuj

Cisza

Co może być lepszego, niż jazda rowerem w ciemną noc w stronę domu, za jasnymi reflektorami samochodów? Zimne powietrze zmywa z twarzy zmęczenie i przez chwilę można nawet pomyśleć, że potrafi się latać.

Ostatni goście wychodzą z restauracji, młodzież z kina, opony cicho szumią na mokrym asfalcie. Wjeżdżam w ciemną uliczkę, jestem.



kadewu 23:33:00 25/10/2011 [komentarzy 0] Komentuj

Małe, białe

Jest mała i biała. Zaczyna działać po około trzech godzinach od zażycia. W zasadzie obojętna dla nerek, nieszkodliwa dla wątroby. Jej działanie utrzymuje się do trzydziestu godzin. Wbrew legendom nie wywołuje żadnej euforii, raczej zdejmuje z głowy ciężkie myśli i nerwowość w sytuacjach towarzyskich, którą nazywa się mądrze fobią społeczną. Szybko reguluje cykl snu i czuwania. Ile ją cenić trzeba, ten tylko się dowie, komu skończy się opakowanie.

Może nawet pokocham ludzkość.



kadewu 21:09:12 24/10/2011 [komentarzy 0] Komentuj

Szczęście

Jutro po pracy wykupię tabletki szczęścia. Po długiej przerwie. Świat nabierze proporcji, a ja sił. Będę krócej spała i mniej się męczyła, od razu nabiorę tez urody.

Skoro tak trzeba - trudno. Bez nich jest dużo gorzej.

Na zdrowie.



kadewu 19:15:11 23/10/2011 [komentarzy 0] Komentuj

Najlepsze czasy, najgorsze czasy

Tytuł z Dickensa, ale parę wrażeń ze spotkania ze współczesnym pisarzem, Antoniem Munozem Moliną, autorem m.in La noche de los tiempos, książki o wojnie domowej w Hiszpanii. Spotkanie odbyło się we środę w pewnej księgarni w pępku Europy. Jedna z osób na widowni poprosiła mistrza o komentarz do naszych trudnych czasów. - Żyjemy w najlepszych czasach. - odparł pisarz, - Średniowiecze było znacznie gorsze. Nigdy na zachodzie Europy nie żyło się lepiej niż w naszych czasach .

O tak, i jestem za to wdzięczna.



kadewu 21:27:25 21/10/2011 [komentarzy 0] Komentuj

Wykopki

Październik to dla mnie wykopki. Mieszczuchom wyjaśniam, że jest to czas, gdy z pola zbiera się ziemniaki. Z ziemniaczanych farfocli można zrobić ognisko, a bulwy oczywiście w nim upiec.

Nie dysponując chwilowo hektarami, biorę po prostu kilka zakupionych w sklepie  ziemniaków, obieram je cienko, kroję w paseczki i rzucam na wrzący olej. Zjadam lekko usmażone, z odrobiną soli, nie myśląc o jakichś tam kaloriach. Oto najlepsze dary października. Podziękowania dla Kolumba!



kadewu 20:58:07 17/10/2011 [komentarzy 0] Komentuj

Z boku

 Śmierci swojej nie opiszę. Całą resztę ujrzę z boku.



kadewu 00:01:36 16/10/2011 [komentarzy 0] Komentuj

Poesia

Poezji nie da się zjeść, z poezji nie da się wyżyć (jak to mówią, poetry won't pay our bills). To prawda. Poezja może dawać nam swoistą przyjemność albo też prowokować do myślenia (wtedy aspekt estetyczny będzie mniej istotny albo nawet nieobecny). W brukselskim metrze od końca września wiszą tablice z wierszami pod wspólnym hasłem "Transpoezja - jeden przejazd, ile podróży?". Znamy podobną akcję z warszawskiego metra. Chwila namysłu, mentalny przystanek wśród codziennego pośpiechu - to właśnie ma nam zafundować wiersz na stacji metra. Czy to działa? Spróbujcie ocenić. Wiersze zaprezentowano w oryginale, po francusku i niderlandzku.

 




kadewu 21:20:54 15/10/2011 [komentarzy 0] Komentuj

Imię? Cóż imię... Róża pod inną nazwą

Tak się składa, że moi ostatni szefowie nie umieli zapamiętać mojego imienia, że o nazwisku nie wspomnę. Imię mam pospolite, przynajmniej w moim roczniku. Łudziłam się w życiu zawodowym kilka razy, że wyróżniam się w jakikolwiek sposób, przypuszczalnie na plus. Niestety nie pomogło, imię nie wryło się w pamięć. Moja zasada "make a difference" zawiodła mnie. Większość pozostałych podobnie. "Być sobie jednym - taki traf mi się" - pisał prawdziwie Miron Białoszewski. Nie każdy jest wart tyle samo, a ja widać nie jestem warta, by pamiętać moje imię.



kadewu 23:22:50 14/10/2011 [komentarzy 0] Komentuj

Lisia sprawa

Dziś lis dokończył dzieła. Jechałam rowerem, on przebiegł sporo przede mną, odruchowo zawołałam: "kici, kici" - odwrócił swój lisi pysk.

Mój rower, velo, bici, wiełosipied - co za uczucie, gdy człowiek mknie przez puste ulice, sam sobie jeźdźcem i koniem! Cóż, że deszcz zmoczył siodełko i że powietrze jest przenikliwie zimne.



kadewu 22:27:53 13/10/2011 [komentarzy 0] Komentuj

Czego można chcieć od pracy

Człowiek, który szuka pracy albo planuje ją zmienić, miota się między chęcią udowodnienia sobie i światu, że potrafi, że jest przydatny, zdolny i elastyczny, a obawą, że niewiele sobą reprezentuje i w gruncie rzeczy powinien brać, co dają i nie grymasić.

Kilka lat temu poznałam kwestionariusz harwardzki w wersji zaprezentowanej przez amerykańskie radio KQED, który sprowadza się do dziewięciu pytań określających nasz stopień zadowolenia z pracy. Czy masz możliwość rozwoju? Czy szef cię docenia - jako człowieka? Czy masz odpowiednia narzędzia i zasoby, by dobrze wykonywać swą pracę? I tak dalej. Całość brzmi dość idealistycznie, bo czy istnieje praca, w której na wszystkie pytania (a nawet trzy zacytowane) odpowiedzielibyśmy "tak"?

Szukam i rozglądam się.



kadewu 22:15:13 12/10/2011 [komentarzy 0] Komentuj

Dwa koła

Rower rzecz prosta, lecz cieszy ogromnie. Gdy pędzę rowerem, świat śmieje się do mnie. 

Wsiadłam na rower wczoraj, po roku niejeżdżenia. Ma to swoje konsekwencje - jak na przykład obolałe dolne partie. Zwykły, najtańszy rower. Dwa koła i tak dalej. Pozwala przypomnieć sobie, że ma się mięśnie.

Pojechałam dziś na kurs rowerem, droga zajęła mi 10 zamiast 20 minut. Po zajęciach miałam drobny kłopot z zamkiem szyfrowym blokady; przed szkołą było na tyle ciemno, że nie mogłam ustawić trzech pierścieni w odpowiedniej kombinacji.

Wiatr we włosach i uczucie, że dosiadło się rumaka - znacie to? I że napędzacie to siłą swoich muskułów i swojej woli.

Jeden z lepszych wynalazków ludzkości - teraz śpi w schowku w garażu.



kadewu 23:09:48 11/10/2011 [komentarzy 0] Komentuj

Urna

Słowo urna jest co najmniej dwuznaczne.

Dzisiaj po późnym obiedzie wpakowałam się w tramwaj i pojechałam do lokalu, w którym się wcześniej zarejestrowałam. Było nas sporo, ale wszystko poszło sprawnie, skreśliłam dwie kandydatki, które miałam skreślić i wrzuciłam karty wyborcze do urny.

Mieliśmy wysoką frekwencję, jak to zwykle bywa za granicą. Ciekawa jestem wyników.

A co do urny - kiedyś do niej trafię.



kadewu 21:43:47 9/10/2011 [komentarzy 0] Komentuj

Lisio

Wracałam z francuskiego, gdzie wspominaliśmy dziś takie książki, jak "W 80 dni dookoła świata" i "Mały książę". I co - i na drogę wyszedł mi dorodny lis. Zobaczył mnie, cofnął się i schował w mroku.

Było zimno.



kadewu 22:20:21 6/10/2011 [komentarzy 0] Komentuj

Jesień

 Po zebraniu rodziców. Nawet coś tam zrozumiałam! Na pociechę - amerykański tato Zeta też siedział bez słowa. Wychowawczyni M.-C. zalała nas potokiem wymowy. Siedzieliśmy na poduchach, jak nasze dzieci. Nigdy nie chodziłam do przedszkola, więc doświadczenie w sumie ciekawe. Mieć pięć lat! Wtedy zaczęłam myśleć o gwiazdach, kosmosie, wielkim wybuchu i śmierci. Właściwie jestem dalej taka sama... Pięć lat, wiara w świętego Mikołaja, wesoła pani przedszkolanka, Jot pełen ufności do świata.

Wracałam kawałek drogi z A., która jest Hiszpanką. Mówiła mi, że Polacy mają łatwość uczenia się języków. Ja na to:- Bo musimy. Polski jest bezużyteczny.

To brzmi okrutnie. Es verdad.



kadewu 22:07:21 5/10/2011 [komentarzy 0] Komentuj

Jesień

Czuję się podle, ciało ledwo się dowleka, dokąd powinno. Przez większość dnia zasypiam na siedząco, a na francuskim - ledwo wysiedziałam... Mam taką wizję że zsuwam się jak kartka z krzesełka...

 

Dziś pokazała się prawdziwa jesień, trochę mżyło, ale wieczór znowu nas porozpieszczał, pomamił wizją lata. I ciągle kwitną magnolie...

 



kadewu 22:16:50 4/10/2011 [komentarzy 0] Komentuj

Komisja

W pępku Europy, tj. w Komisji E. zorganizowano dziś targi pracy. Plany spania w sobotę do oporu wzięły w łeb; wyszłam wcześniej, by jeszcze wydrukować w punkcie ksero przepustkę na tę imprezę. Kiedy dotarłam na miejsce, a kosztowało mnie to tylko 10 przystanków metrem, przed Berlaymontem kłębił się tłum, jaki ostatnio widziałam może przed piekarnią w 1983 (pomijam koncert Scorpions na Pobiedniku w 2000 czy 2001 r.). Gdy po dwóch godzinach dotarłam wreszcie do stanowiska, do którego chciałam dotrzeć, zobaczyłam w oczach osoby rekrutującej panikę zmieszaną ze zmęczeniem. Rozmowa trwała krótko.- Zadzwonię pojutrze, tutaj nie da się rozmawiać. - wyjaśniła kobieta.

Wychodząc stamtąd odczułam dużą ulgę. Tłumy, spędy, komisje wojskowe i inne - nie dla mnie.

Po drodze wysiadłam z metra, zrobiłam zdjęcia wierszom na stacji. Powoli. To motto narodu, który zaludnia ten kraj. Ma on rację.



kadewu 18:20:32 1/10/2011 [komentarzy 0] Komentuj





[201218] ||Strona Główna
[4] ||
Księga Gości
[Dodaj do Księgi]


Dodaj do Ulubionych
Kadewu żyje, by czytać i czyta, by żyć. W pozostałym czasie rozmyśla i śpi. Mówi rzadko. Rocznik 1974.



Archiwum

2017
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2016
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2015
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
2014
Grudzień
Listopad
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2013
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2012
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Styczeń
2010
Grudzień
Wrzesień
Sierpień



Ulubieni




Linki

kultura w Brukseli
piękny blog


kadewu
JEDNYM OKIEM: Uwagi Kadewu na temat otaczającego ją świata z uwzględnieniem wynalazku pisma. Czyta jednym okiem, bo drugie nie działa.