Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
kadewu JEDNYM OKIEM


Na odejście

Zanim wyłączyłam telefon przed startem samolotu do Hiszpanii, moja siostra Jo. przysłała mi wiadomość o śmierci Julii Hartwig.

Obawiałam się tego, zważywszy, że poetka miała 95 lat, a jej ostatnie tomiki to ewidentnie długie, pożegnalne spojrzenie za siebie.

Mój czytelniczy egoizm powoduje, że liczę, iż wśród notatek znajdą się jeszcze jakieś niepublikowane wiersze.

Niezmiennie uważam, iż bardziej Julia Hartwig niż Wisława Szymborska zasługiwała na Nobla. Także ze względu na wszechstronność: była tłumaczką, pisarką, poetką, wykładała na uniwersytecie w USA. Jakość poezji Hartwig rosła do samego końca; jej późne utwory są znakomite, a może i doskonałe. Ostatnie tomiki Szymborskiej odbieram jako słabsze, bo eseistyczne, a nie poetyckie.

O Julii Hartwig pisze z sympatią Miron Białoszewski w swoim "Tajnym dzienniku". Spotkali się w Oborach, w domu pracy twórczej. Jej ówczesnego męża, Międzyrzeckiego, Miron raczej nie poważał jako artysty.

Julia Hartwig była dzieckiem pogranicza. Lublinianka, urodzona z matki Rosjanki, która popełniła samobójstwo z osamotnienia. W wypadku ginie narzeczony Julii, Ksawery Pruszyński.

Hartwig w poezji imponuje zrównoważonym dictum i umiejętnością wglądu. Obdarza świat czułością - podobnie jak Miron. Z ostatnich tomików Hartwig emanuje wielka mądrość.

Kiedy przygotowując się do obrony pracy magisterskiej ponad 19 lat temu musiałam ułożyć listę lektur pośrednio związanych z tematem mojej pracy, mój wybór padł m.in. na biografię Apollinaire'a pióra Julii Hartwig. Uważam do dziś, że to świetna książka.

Świat stracił kogoś ważnego.



kadewu 13:48:59 30/07/2017 [komentarzy 0] Komentuj

Do poczytania

Z wakacji przywiozłam sobie skarby: trzy tomiki poezji oraz książki i inne czytadła.

Teraz mieć czas, by się przez to przegryźć i to opisać.

Dopiero w ubiegłym roku dostrzegłam, że w życiu nie można zrobić wszystkiego, nie można pracować w biurze 8 godzin i potem być twórczą, zajmować się dobrze swoim dzieckiem i kotem, a przede wszystkim - zajmować się sobą, to jest rozwijać się. Brakuje czasu.

Ale to nie znaczy, że nie było warto.

Życie jest niewiarygodną stratą czasu; okres między narodzinami i śmiercią trzeba po prostu pożytecznie wypełnić.



kadewu 20:42:26 28/07/2017 [komentarzy 0] Komentuj

Na północ

Kłamał dzisiaj pan kapitan samolotu, mówiąc nam, że w Belgii powita nas piękna pogoda. Gdy przedarliśmy się boeingiem 737 przez cztery warstwy chmur, czekała na nas wietrzna, zachmurzona Walonia i 16 stopni.

Powrót z Hiszpanii jest niezmiennie połączony z szokiem termicznym.

Następnie przedzierałam się z bagażami do Brukseli, a potem do Wezembeeku; dwukrotnie pomogli mi z walizką uprzejmi panowie.

W domu kot powitał mnie litanią pretensji, Trwało to trochę - mimo kolejnych saszetek, jakie lądowały w misce. Teraz pilnuje mnie i drze się niskim głosem, gdy ginę z zasięgu wzroku.

Muszę się teraz przyzwyczaić do belgijskiej normy. Ale nie narzekajmy. Wszędzie jestem u siebie.



kadewu 20:04:33 28/07/2017 [komentarzy 0] Komentuj

Trzy części

Przez cały rok zaniedbywałam hiszpański, toteż teraz trudno mi się na nowo przyzwyczaić do czytania gazet. Tym niemniej kupuję i czytam lokalną "Información" i ogólnokrajowy "El Pais". Owszem, co dzień pojawia się więcej artykułów o Polsce, ze znawstwem szczegółów i personaliów. Z daleka wszystko widać lepiej.

Nie jest mi wesoło. Moja praca zawodowa uzależniona jest od członkostwa Polski w Unii Europejskiej; dzień naszego wstąpienia do europejskiej rodziny uważam za jeden z najważniejszych w życiu. Rozentuzjazmowana, napisałam tego dnia maila do moich, bardzo wówczas sceptycznych studentów. Którzy teraz są rozsiani po całym świecie.

Obyśmy nie popsuli tego, co zbudowano. Niszczenie jest atrakcyjniejsze, sexy, efektowne; budowanie jest nudne, wymagające. Nasz polski negatywny geniusz lubi się wtedy odradzać z popiołów, budować od zera, tworzyć podziemne struktury i wciągać na maszt flagi ze słowem "honor" i "duma".

Czegoś widocznie brakło przez te 28 lat, że budowla okazała się tak chybotliwa. Nie powstało bowiem społeczeństwo obywatelskie, bo chyba zmarnowano kapitał społeczny: chęć do bezinteresownego angażowania się w działania na rzecz wspólnego dobra.

 

 



kadewu 15:56:29 21/07/2017 [komentarzy 0] Komentuj

Na zachód

 I poleciałam na zachodnią półkulę.

Lot, choć tanimi liniami, odbywał się w środku dnia - to oczywiście wygodne, nie trzeba bowiem zrywać się o czwartej. Gdy samolot szczęśliwie oderwał się od belgijskiej ziemi i wyrównał lot, mój sąsiad natychmiast udał się do toalety, gdzie znikł na długie minuty. Najpierw spokojnie czytałam sobie (poezja dobra na wszystko), potem zaczęłam się rozglądać na zgubą. Zgodnie z duchem czasów, myśli, które kłębiły mi się w głowie uwzględniały teoretyczną możliwość wysadzenia się przez tego pasażera w powietrze - i w powietrzu. Rozważałam przez dłuższą chwilę myśl, żeby zapukać do łazienki. Gdy popatrzyłam za siebie po raz kolejny, zobaczyłam, że mój sąsiad stoi sobie na końcu korytarza i pije wodę za wodą. Mogły to być dolegliwości gastryczne, ale nadal mogły i złe zamiary, więc  moja podejrzliwość wzrosła. Sąsiad wreszcie wrócił na miejsce i wtedy zapytałam, jak się czuje - kto wie, może nawet i terrorystę można tak zmiękczyć. I wtedy wyjaśnił mi, że nie lubi latać, że się stresuje, na długich trasach (do Brazylii) bierze dormicum, a teraz pocą mu się ręce. Dormicum to dobry punkt wyjścia do konwersacji, bo wielokrotnie ordynowali mi je belgijscy doktorzy. I tak dalej.

Potem pogadaliśmy sobie o wyższości Porto nad Lizboną, wyższości portugalskiego dorsza nad każdym innym oraz o Hiszpanii na wakacje.

Wyhuśtany turbulencjami, boeing w końcu wylądował przechodząc przez rzadko tu widziane chmurki, a my z Jotem wsiedliśmy w autobus do centrum miasta.

Pierwszy dzień był nieoczekiwanie pochmurny, niegorący, ale lepki od wilgoci. Wieczorem wyszliśmy zjeść tam, gdzie stołowaliśmy się w ubiegłym roku, żeby stwierdzić, że wszystko jest po staremu. Oznacza to także, że i dzikie koty, którym pomagaliśmy w zeszłym roku, nadal bytują na placu budowy.

Gdy jedliśmy pizzę i morskie specjały, przeszła koło nas procesja z figurą Matki Boskiej; muszę przyznać, że orkiestra dęta grała przy tym żywy marsz wręcz znakomicie, żadnego żałobnego buczenia, jak to u nas bywa. Kiedy procesja przeszła dalej w stronę katedry, zorientowałam się, że na narożnym budynku powiewa tęczowa flaga, jako że wcześniej tego dnia odbyła się parada równości. Uczestniczył w niej, jak co roku, także nasz gospodarz.

Słowem, sprawdzone: Hiszpania jest na miejscu i w formie.

 



kadewu 15:44:42 16/07/2017 [komentarzy 0] Komentuj

Zmiana skądinąd

Jot poprosił o pójście do fryzjera. Mówił, że męczy go czesanie długich włosów. Nagabywany przeze mnie przyznał, że chce wyglądać bardziej męsko. Sądzę, że zainspirował się fryzurami kolegów ze szkoły i klubu,  Joela i Thomasa. Grupa jest ważna, gdy masz 11 lat.

Zatem dziś o 11.00 Jot zasiadł w fotelu w zakładzie fryzjerskim, skąd pół godziny później wyszedł z krótkimi włosami. Po nałożeniu żelu ogłosił, że to jest to.

Ja gonię własny ogon; to ostatni tydzień przed wakacjami. Śnią mi się palmy; siedząc na balkonie fantazjuję, że moich wywieszonych przez balustradę stóp sięga błękitne morze. Już za tydzień mam nadzieję wygrzewać ciało na białopiaszczystej plaży.

Jako że z wiekiem moje ambicje maleją, tym razem mam w planach tylko kąpiele morskie przy malutkiej plaży Albufereta, gdzie roi się od rybek, wyjście (lub dwa) na wieczór autorski w księgarni Pynchon&Co. (po sąsiedzku) i wycieczkę kolejową do Kartageny, głównie ze względu na samą nazwę. I zrobię, co się da, żeby żeby głowa była wolna...



kadewu 13:51:26 8/07/2017 [komentarzy 0] Komentuj

Gadu

Ludzie niestety za dużo mówią. Trajkoczą bez ustanku. Co jest szczególnie uciążliwe, gdy pracuje się w otwartym biurze, przejściowo od dwóch lat. Co gorsza, ludzie za dużo piszą. Dziś to szczególnie łatwe, bo każdy może mieć bloga, gdzie będzie się wymądrzać na dowolny temat z pozycji półboga i władcy internetów.

Ja pisać nienawidzę. A ponieważ to jednak robię, ciągle siebie chłoszczę: precyzja, znaczenie, forma, ścisłość, zwięzłość. Żadnego niepotrzebnego słowa, żadnego nadmiaru, jak mistrz Miron, jak Andrzej Morsztyn. Chociaż poezja, gdy o niej mowa, to założenia jest nadmiarowa :-).

To oznacza, że poezja jest zbędna dla biologicznego przetrwania gatunku, że jest niepotrzebna i że nie ma z niej pieniędzy.

Ale jest to coś. Nawet, gdy pisze się ją bez metafor (Broniewski, Świrszczyńska), z dbałością o ekonomię języka, żeby nie była wedle słów Mirona "esejowata" (który to zarzut postawił w rozmowie telefonicznej Miłoszowi, a ja powtarzam tutaj wobec późnej Szymborskiej).

I tak skarga na ludzkie gadulstwo stała się biczem na samą siebie. Silence.



kadewu 11:46:14 7/07/2017 [komentarzy 0] Komentuj

Wolne

Przygnieciona codziennymi czynnościami wzięłam dziś urlop. Tym niemniej pojechałam do pracy na 9.30, z prezentacją mającą przekonać moich kierowników, że warto zaprosić na naszą konferencję dwie organizacje.

Udało mi się połowicznie.

Wracałam do miasteczka rozświetlonym autobusem, jak zawsze zachwycona bujnością tutejszej zieleni. Dziś idealna pogoda na urlopowanie. Pójdziemy do kina na przygody Minionków, a następnie do fryzjera.

Lato pachnie latem, skoszoną trawą, suchym asfaltem, chwastami na łące.



kadewu 11:13:13 7/07/2017 [komentarzy 0] Komentuj

Z niebytu

Wróciłeś, mój pamiętniku, z niebytu, który dobry jest jak i byt, ale jakiś pusty.

Ulga.

Można się wywnętrzać dalej. Hurra.

A za oknem niskie słońce; poleżałam w ogrodzie, kot plecy w plecy (kudłate, grzejące) ze mną. A jutro ma lunąć. Toteż korzystałam.



kadewu 21:16:51 5/07/2017 [komentarzy 0] Komentuj





[201218] ||Strona Główna
[4] ||
Księga Gości
[Dodaj do Księgi]


Dodaj do Ulubionych
Kadewu żyje, by czytać i czyta, by żyć. W pozostałym czasie rozmyśla i śpi. Mówi rzadko. Rocznik 1974.



Archiwum

2017
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2016
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2015
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
2014
Grudzień
Listopad
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2013
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2012
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Styczeń
2010
Grudzień
Wrzesień
Sierpień



Ulubieni




Linki

kultura w Brukseli
piękny blog


kadewu
JEDNYM OKIEM: Uwagi Kadewu na temat otaczającego ją świata z uwzględnieniem wynalazku pisma. Czyta jednym okiem, bo drugie nie działa.