Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
kadewu JEDNYM OKIEM


Sprytnie

Stałam się posiadaczką/nosicielką smartfona. W ten sposób pozbyłam się dwóch debilofonów. Dwóch, bo mieszkam w Belgii i mam tutejszy numer, ale mam też od 17 lat numer polski, którego nie chcę się pozbywać - nawiasem mówiąc taka lojalność jest głęboko głupia, bo wszystkie upusty i promocje mają zanęcić tylko nowych klientów, i tylko nowym są oferowane. Starzy, wierni abonenci są sami sobie winni, że tkwią u swojego Orange albo innego krwiopijcy.

A zatem mam smartfona. Najpierw długo go wybierałam: liczba dostępnych modeli jest przerażająca, więc koniec końców kierowałam się instynktem. Ostatecznie wbrew swoim zwykłym rynkowym nawykom kupiłam telefon francuski. Dla mnie ważny jest duży wyświetlacz, mam więc całe 5,5 cala. Ale oczy się oczywiście męczą, czego można było się spodziewać: staram się z tej zdobyczy technologii korzystać krótko. Za to - mogę sprawdzać wiadomości, maile i njusy naprawdę wszędzie, niech żyje 4G, i to wszystko za jedyne 25 euro na miesiąc! Taka niedroga smycz, prawda?

Okazuje się jednak, że smartfon najmniej nadaje się do dzwonienia. Uczucie, jakie mnie ogarnia gdy wybieram numer czy z kimś rozmawiam, przypomina mi to sprzed 18 lat, gdy moją pierwszą komórką została poręczna cegiełka Siemens S6. Plus: trudniej zgubić tak duży przedmiot...

Powyższe zabrzmiało chyba, jakbym nie lubiła technologii. Tak nie jest. Technologie są użyteczne. Ludzie naprawdę rozmawiali ze sobą mniej przed inwazją telefonów komórkowych. Dzięki telefonom komórkowym przegadałam ze swoim ojcem znacznie więcej czasu niż wtedy, gdy mieszkaliśmy razem. Tym niemniej uważam, że z nastaniem ery smartfonów stajemy się powoli niewolnikami własnych narzędzi. Role się odwracają: one nas sobie podporządkowały. Popatrzcie na ludzi przy stoliku w restauracji. "Przepraszam cię, tylko coś sprawdzę...". "Co mówisz? Wiadomość mi przyszła..."

-Jak to nie ma wifi, proszę pani? - Jot niebieskimi oczkami blond anioła patrzy ze zdumieniem na właścicielkę pizzerii w małej miejscowości na południu Belgii. Kobieta mięknie i podaje mu chwilę później hasło prywatnego połączenia.

Co to będzie, gdy braknie sieci?




kadewu 12:24:05 24/05/2016 [komentarzy 0] Komentuj

Wyczekiwany atak wiosny

 Bardzo wszyscy czekali na to, by pogoda dala wreszcie pożyć. Wegetacja w tym roku jest znacznie opóźniona, ale teraz nadrabia: z drzew sypie się śnieg płatków, stokrotki wysłały na trawniki całe armie, a niezapominajki zalewają ziemię niczyją niebieską falą.

Tylko pszczół mało, a i trzmieli niewiele. Nie widać, by korzystały z wiosennego bufetu.

Może zapowiadana zagłada ludzkości już się zaczęła?

Ach, jakże piękna katastrofa zatem.

Bo póki co - żyjemy. Okna mieszkania otwarte, bo nagle jest tyle przestrzeni, tyle powietrza i słońca. Sąsiad kosi trawę i przycina żywopłot. Piszczą dzieci. Płaczą z miłości koty. Od czwartej nad ranem drą się ptaki. Człowiek wpada w zachwyt.




kadewu 09:40:18 9/05/2016 [komentarzy 0] Komentuj

Dalej

25 maja czeka mnie ostatnie badanie - znowu będę połykać rurkę, ale na pół godzinki, a nie 24 godziny, jak poprzednio. W tym celu udam się do szpitala E. na Anderlechcie.

Potem dr P. powie mi, czy i kiedy zajmie się moją przepukliną przełyku. Czyli ustalimy szczegóły operacji.

Niby nic, ale nie jest miło budzić się z poparzonymi dziąsłami i obolałym gardłem. Niby nic, ale niefajne jest walczyć z wielogodzinnym odbijaniem. Nie jest też łatwo próbować utrzymać w żołądku to, co się właśnie zjadło.

Bardzo odpowiadają mi jednoznaczne rozwiązania typu: uśpimy, zajrzymy, wytniemy i cześć. Miałam w życiu dwie operacje i trzy narkozy - i bardzo mi się spodobało.

Równolegle toczy się historia mojego prawego oka (w końcu jednym okiem oglądam ten najpiękniejszy ze światów). Oprócz zaleconych przez madame D. ćwiczeń, które przyniosły nieoczekiwaną poprawę, noszę okulary pryzmatyczne, które moim zdaniem nie dały nic. 14 czerwca madame D. obejrzy mnie i wyda opinię, skutkiem której może być zawarcie znajomości z chirurgiem oczu. Zdecydowanie do tego dążę, bo moje dni teraz sprowadzają się do walki z opadaniem powieki i zezowaniem, a więc nie jestem szczególnie wydajna w pracy. Poza tym, co to za życie bez czytania?

Najważniejsze, że wokół wreszcie dzika wiosna, ptaki śpiewają, kasztanowce kwitną. Znowu udało się na czas. Sąsiedzi grillują i balują, odczuwają oczywistą ulgę, że skończyła się długa, szara zima.




kadewu 12:17:42 7/05/2016 [komentarzy 0] Komentuj

Trzeci maja

Dziś najładniejsze polskie święto. Kupiłam pączki i ptasie mleczko - dwa symbole polskości, o które najłatwiej w Brukseli i poczęstowałam kolegów. Wymieniliśmy parę slow o aktualnej sytuacji w kraju i o demokracji.

Naprawdę, ludzie za granicą widzą, co się dzieje.



kadewu 21:17:31 3/05/2016 [komentarzy 0] Komentuj





[191943] ||Strona Główna
[4] ||
Księga Gości
[Dodaj do Księgi]


Dodaj do Ulubionych
Kadewu żyje, by czytać i czyta, by żyć. W pozostałym czasie rozmyśla i śpi. Mówi rzadko. Rocznik 1974.



Archiwum

2017
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2016
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2015
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
2014
Grudzień
Listopad
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2013
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2012
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Styczeń
2010
Grudzień
Wrzesień
Sierpień



Ulubieni




Linki

kultura w Brukseli
piękny blog


kadewu
JEDNYM OKIEM: Uwagi Kadewu na temat otaczającego ją świata z uwzględnieniem wynalazku pisma. Czyta jednym okiem, bo drugie nie działa.