Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
kadewu JEDNYM OKIEM


O roku ow...

Brak polskich znakow jest drazniacy, ale jeszcze bardziej jest drazniacy ten konczacy sie rok. Co dzien dowiadujemy sie o kolejnym zmarlym artyscie, co na opinie publiczna ma wplyw wiekszy, niz mozna by sie spodziewac. Artysci to ucielesnienie naszych marzen, autorzy lepszego scenariusza, jaki mogloby przybrac nasze zycie, gdybysmy mieli talent, urode i szczescie.

Maria Czubaszek... Jej mi brak najbardziej, bo purnonsensowe poczucie humoru jest u nas rzadkoscia.

Koncz sie, koncz.



kadewu 17:42:50 29/12/2016 [komentarzy 0] Komentuj

To koniec, jak co roku

To koniec poddawania się czynnościom medycznym w tym roku. Ostatnie były dwa wkłucia, a efekt - informacja, że za niska krzepliwość i do tego anemia. No nic, czeka mnie łykanie żelaza.

Czas się pakować i odlatywać, odespać znużenie, coś napisać i odwiedzić południo-zachód Polski. Koleją, autobusem. Poświętować.

Życzmy sobie dobra na 2017.



kadewu 20:44:50 22/12/2016 [komentarzy 0] Komentuj

Schyłek, jak co roku

Po tomografii. Drugiej w ciągu 4 miesięcy. Zobaczymy, czy dalej mam zakrzep na żyle wrotnej. Lubię w sumie te badania - zawsze pod głową poduszeczka, często na nóżkach kocyk... Na ekraniku maszyny wyświetla się moje nazwisko i..wzrost. Owszem, wbicie wenflonu było niefajne, a miejsce potem długo krwawiło, ale żyję.

Żegnaj, stary roku. Nigdy w życiu się tyle nie nachorowałam. Lista zwrotów kosztów leczenia u mojego ubezpieczyciela jest długa jak zimowa noc. Mam nadzieję, że nie zostanę z tego powodu umieszczona na tablicy pt. "tego pacjenta nie obsługujemy".

Ktoś nocami odkręca kaloryfery w moim domu; pewnie to mój kot.



kadewu 14:48:03 17/12/2016 [komentarzy 0] Komentuj

Postanowiłam zachorować

Trafiłam wreszcie do hematologa i oto, co mi rzekł.

Sprawdzimy skłonności genetyczne do zakrzepicy. Może uda się odstawić leki, a może przejdziemy na nowoczesny lek, który daje stabilne wskaźniki krzepnięcia.

Nie wolno mi zajść w ciążę, za to być może będzie można wrócić do pigułki (pewnie mini).

Najważniejsze: mogę dać się kroić, czyli operacja oka dozwolona; pewnie będzie do wymagać tygodniowego podawania heparyny.

Środowa tomografia pokaże, czy zakrzep ciągle siedzi na żyle.

No i oddałam sześć fiolek krwi. Do zobaczenia w styczniu.

Tak mnie to zmęczyło, że zachciało mi się pochorować.



kadewu 21:30:58 12/12/2016 [komentarzy 0] Komentuj

Późne wstawanie jest błogosławieństwem

Liga teraz pauzuje; Jot ma tylko jeden trening w tygodniu zamiast dwóch (i trening ten ogarnia niania A.). Brak meczów oznacza, że jutro będziemy długo, długo spać. Tak długo, by się zregenerować po tygodniu harówki.

Dopóki nas nie obudzi słonko.

A potem zjemy długie śniadanie i wypijemy kakao. Ugotujemy jajka przepiórcze (oboje mamy alergię na jaja kurze), zjemy bułeczki z masłem i pomidorkiem albo dżemem truskawkowym. Potem sprzątniemy ze stołu. Pouczymy się w domu, a na 15.15 pojedziemy do szkoły językowej na angielski. Podczas zajęć pojadę do polskiego sklepu po stertę makulatury, którą nazywa się prasą Wśród gazet będzie "Przegląd" - otóż coraz bardziej radykalizuję się przesuwając w swych poglądach lewo. Zatem także "Polityka". Wrócę do szkoły na 16.45 i poczekam na Jota w przestronnym wnętrzu wypatroszonej kamienicy.

A potem pojedziemy do centrum handlowego, by kupić nowe pudełko na śniadanie.

A wieczorem będzie przyjemnie posiedzieć w domu z kotem.

Za to lubię soboty.



kadewu 21:18:13 9/12/2016 [komentarzy 0] Komentuj

Codzienne zwykłe nieszczęścia

Cytując z wiersza, który ostatnio tu zamieściłam, "w chwilach rozpaczy słownik otwieram". Książkę lub gazetę. Znikam i zanurzam się w tekście.

Będąc dzieckiem zatracałam się w książkach dla chłopców z półki mojego ojca; te Jacki Londony, Jamesy Curwoody i Jules'y Verne'y! Wcale dobra szkoła stylu. Nie żałuję, że to czytałam.

Dziś mam już przesyt fabuły; nie nęci mnie prawie wcale z wyjątkiem mięsistych kryminałów, zwykle policyjnych. Mam wyjątkową alergię na zły styl i pretensjonalność jak u pani Bondy. Dlatego też częściej zanurzam nos między kartkami tomu poezji (Julia Hartwig!) lub biografii (Wanda Chotomska!). Czytając można przeżyć czyjeś życie i wejść do czyjejś głowy - zawsze było to moim marzeniem, życie czyimś życiem, bo moje było nudne.

O, i nuda, czytanie ją zabija.



kadewu 20:48:23 7/12/2016 [komentarzy 0] Komentuj

Dziś chcę przedstawić czytelnikom mojego bloga, jak wcześniej czytelnikom "Nowego Zagłębia", utwór Davida Shapiro pod tytułem „Do Muzy” („To a Muse) pochodzący w tomu „House (Blown Apart” - „Dom (rozwiany)”).


Utwór jest wyjątkowy, ponieważ, jako jeden z nielicznych w dorobku poety, jest utworem rymowanym. Pod względem formy dość tradycyjny, cechuje się żartobliwym tonem; jest to skarga poety na brak weny twórczej.


Do Muzy


Podaj mi pierwszy wers, która mnie opuściłaś.
Drugi napisze się już niemal sam.
W chwilach cierpienia słownik swój otwieram.


Tak jak nie powie dziewczę to w ostatnim rzędzie,
Że teoretyczna część snu dziś nim samym będzie,
Podaj mi pierwsze kłamstwo, która mnie opuściłaś.


Umarłem. Czerwień jest szara - student w śmiech.
Oszukaj mnie jak cytat, tyś podstępny elf,
W chwilach rozpaczy słownik swój otwieram.


Ty, co tę rodzinę w glinie wyrzeźbiłaś,
Sceptyczna i frywolna niczym brudne półki
Daj mi następny wers, która mnie opuściłaś.


Dobre i to w dniu, gdy piszę wiersz na nowo,
Kiedy na wiązie głos ludzki naśladują sójki
W chwilach cierpienia słownik swój otwieram.


W zwyczajnym szczęściu też słownik otwieram
Po pomoc biegną straże, słowo pozostaje  
Daj mi ostatni wers, która mnie opuściłaś
W chwilach cierpienia słownik swój otwieram.



kadewu 20:12:19 4/12/2016 [komentarzy 0] Komentuj

Wielki chłód

Zimno; prawa ręka na myszy komputerowej zgrabiała; lewa bliżej kaloryfera, to cieplejsza.

Staram się nie szaleć z ogrzewaniem, żeby koszty mnie nie przerosły. Ale nie będę przecież marznąć.

Zebrałam się w sobie, powysyłałam faktury i odzyskałam wszystkie koszty leczenia, jakie poniosłam.

Objęcie rozumem systemu ubezpieczeń w Belgii zajęło mi trochę czasu, ale wreszcie pojęłam. Pierwszy ubezpieczyciel wypłaca pewien procent poniesionych kosztów - podstawową kwotę regulowaną prawem; nie jest ona wysoka. Drugi ubezpieczyciel, jeśli go mamy, pokrywa resztę, ale nie odzyskamy 100% nakładów. Tu wrzucamy poważne koszty leczenia szpitalnego. Moja operacja i pobyt w szpitalu to koszt tysięcy euro, ale sama musiałam zapłacić jedynie kilka euro.

W zasadzie pieniądze są cholernie ważne, czy to się komu podoba, czy nie.

Z końcem roku mój ubezpieczyciel nr 1 połączy się z drugą ubezpieczalnią; w związku z tym wypowiedziałam dodatkowe, nieobowiązkowe ubezpieczenie ponad standard. W nowym roku nowa ubezpieczalnia zaproponuje coś w to miejsce. Jednak przyznaję, że składki są bardzo niskie, a poziom opieki zdrowotnej wysoki; lekarze są żywo zainteresowani tym, by pacjenta wyleczyć. Ponieważ jest tu ogromna konkurencja, najwyższa w Unii liczba lekarzy na liczbę pacjentów, a więc odwrotność polskiej sytuacji.

Ubezpieczalnie powiązane są z partiami politycznymi, zatem ubezpieczalnia socjalistyczna dla lewicowców itd. Moja jest "wolna".

Oczywiście, najlepiej byłoby być zupełnie zdrowym - albo bogatym i zdrowym. Mieszkańcem Monako na przykład, z najwyższą spodziewaną długością życia...



kadewu 17:23:23 4/12/2016 [komentarzy 0] Komentuj

Zimna zima

Dwa tygodnie temu nawiedziła nas wichura, która porwała większość liści z drzew.

Wczoraj uderzyła zima, na której cześć powstały takie wierszyki (inspirowane przeczytaną właśnie biografią Wandy Chotomskiej, mistrzyni twórczości dla dzieci, przyjaciółki Mirona Białoszewskiego i królowej życia):

Minus jeden w Wezembeeku. Wszystko ścina się w człowieku. Z zimna każda drży istota. Dobrze jest mieć dzisiaj kota.

W Wezembeeku minus trzy. Marzną ludzie, koty, pchły. Lśnią pokryte łąki szronem, dziś ma kołdra jest mi schronem.

Minus jeden w Wezembeeku, płyn zamarza więc w człowieku. Pod kocykiem na kanapie człowiek - a kot obok chrapie.

Już plus jeden w Wezembeeku, topi serce się w człowieku. Słonko świeci, lecz nie grzeje - w kocu wszelkie me nadzieje.

Moje badanie żółciowe wyszło dobrze, czyli nie wiemy, o co chodzi; pan dr zaoferował, że mi wytnie te wyrostek z dnia na dzień, ale że nie wierzy, iż to on bruździ.

Siedzimy w domu z lekką gorączką, choć szliśmy na spotkanie pracowe z Mikołajem. Trudno.

Na dworze piękny szron, w domu kocyk i kołderka. Słonko rozpieszcza nas swoim obliczem. Zima prawie.

Przeglądam strony zimowo-prezentowe; zamówiłam zimowe buty sobie i Jotowi; pokusiłam się o podejrzenie znowu stron z gramofonami retro. Piękne są, ale poczekam na trzynastkę, by zrobić sobie prezent.

Miło, że siedzę w cieple. Nigdzie nie idę, kropka.

Nie jestem człowiekiem bez serca; myślę o losie bezdomnych - pamiętam, że mogę znaleźć się na ich miejscu. Będąc w Barcelonie zauważyłam, że sypiają w oddziałach banków, przy bankomatach. Tutaj widzieliśmy z Jotem to samo. Dla nich to ciężka pora roku. Domyślam się, że w bezdomność wpędził ich często nałóg lub choroba psychiczna, ale to nie oznacza, że przestali być ludźmi. Bezdomność to nie kaprys. Jeden z naszych dzielnicowych bezdomnych to starszy Bułgar, o bardzo statecznym wyglądzie inżyniera na emeryturze. Mimo biedy ma zawsze idealnie przystrzyżoną brodę; musiał być bardzo przystojnym mężczyzną. W metrze Maelbeek przygrywał na klarnecie inny kulturalny pan; po wybuchu przeniósł się na Schumana.

Nie naprawi się całego świata; trzeba zacząć od siebie i, być może, podarowania komuś kanapki czy kawy.

 

 



kadewu 16:46:20 4/12/2016 [komentarzy 0] Komentuj





[201218] ||Strona Główna
[4] ||
Księga Gości
[Dodaj do Księgi]


Dodaj do Ulubionych
Kadewu żyje, by czytać i czyta, by żyć. W pozostałym czasie rozmyśla i śpi. Mówi rzadko. Rocznik 1974.



Archiwum

2017
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2016
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2015
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
2014
Grudzień
Listopad
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2013
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2012
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Styczeń
2010
Grudzień
Wrzesień
Sierpień



Ulubieni




Linki

kultura w Brukseli
piękny blog


kadewu
JEDNYM OKIEM: Uwagi Kadewu na temat otaczającego ją świata z uwzględnieniem wynalazku pisma. Czyta jednym okiem, bo drugie nie działa.