Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
kadewu JEDNYM OKIEM


Szafa

Z szafy wypada mi nagminnie rąbek czarnej sukni. Długiej. Wkurza mnie to, próbuję z tym walczyć, w końcu postanawiam wyrzucić starą szmatę z 1998 czy 1999 roku.

Ale po namyśle znajduję jej robotę: w przyszłą środę pójdę do Bozaru na operę "Dydona i Eneasz" angielskiego kompozytora ery baroku - Henry'ego Purcella. Dawno, dawno nie słuchałam muzyki poważnej na żywo.



kadewu 20:50:00 30/05/2015 [komentarzy 0] Komentuj

Wtorek

Wtorek po długim weekendzie, wynikającym z faktu, że Belgowie świętują poniedziałek zielonoświątkowy, łatwy nie jest.

W przerwie na obiad poszłam do knajpki O-Choix na zupę soczewicową z wkładką paprykową.

Niski indeks glikemiczny, świetny smak, no i efekt rozgrzewający. A maj jest zimny i kapryśny, więc soczewica jak znalazł.

Oficjalnie to nie jest zupa, tylko soczewica na gęsto. Przygotowuje ją dla O-Choix pewna pani, w ilościach ograniczonych apetytem gości. Dlatego w poniedziałki często jeszcze, a w piątki już jej nie ma.



kadewu 21:26:04 26/05/2015 [komentarzy 0] Komentuj

Budyń

 Świat zmierza ku upadkowi. Prosty dowód: kiedy byłam dzieckiem i robiłam sobie budyń, moje dzieło wypełniało cztery miseczki. Zrobiony dziś budyń (przyjechał z Polski - ponowne podziękowania dla siostry!) wystarczył na dwie i w dodatku nie dał się dobrze rozmieszać.

Budyń ma tylko 40 "punktów" na skali indeksu glikemicznego, więc można, coby sobie cukru i insuliny nie podwyższyć za bardzo.

No, i - prawie się go już zjadło.

Budyń powstały po wczorajszych wyborach też się jakoś zje; nie pierwszy i może nie ostatni raz.

 



kadewu 17:22:40 25/05/2015 [komentarzy 0] Komentuj

Do poczytania

Nie pisałam dotąd, że mam najlepszą siostrę na świecie. Co prawda dojście do tej prawdy zajęło mi trzydzieści jeden lat, ale dziś mogę to z całą mocą potwierdzić. Wyposaża mnie regularnie w książki w języku polskim, ostatnio w zapiski Mirona Białoszewskiego, a przedostatnio i regularnie w wiele książek elektronicznych. I tak jadąc rankiem do pracy zanurzam się w historii lwowskich geniuszy matematycznych. I rośnie we mnie zazdrość, albowiem Banach, Steinhaus czy Ulam robili, co kochali i kochali, co robili; żywili się i oddychali matematyką (poza Steinhausem, który był też obdarzony talentem literackim). To rzadkość - wykonywać pracę, która jest czystą przyjemnością, a pieniądze, które nam daje, są tylko miłym do niej dodatkiem.

Ja biurokratką z pewnością nie jestem; tęsknię za bardziej twórczymi zajęciami. Brak mi pracy ze studentami (twórcze, nieprzewidywalne zajęcie) oraz za tłumaczeniami (twórcze, wymagające przenikliwości zajęcie). Robiąc to, co się lubi, naprawia się w jakiś sposób świat i siebie.

Moja siostra kocha czytanie i dlatego pracuje w bibliotece. Jak wspominałam, jest to najlepsza z sióstr.



kadewu 07:57:54 21/05/2015 [komentarzy 0] Komentuj

U wód

Pojechaliśmy do Spa, bo lubimy ciepłą wodę i walońskie górki. Ciało wymoczone w źródlanej wodzie, wygrzane i wypluskane jest szczęśliwe. Pojechaliśmy więc na południe - pociągiem z przesiadką w Verviers, mieście Violetty Villas. Widoki po drodze były śliczne, późnowiosenne. Rzeczki, wzgórza, ciągle jeszcze kwitnące bzy, w gospodarstwach pasą się koniki i krowy. Stacja Spa jest zupełnie zapyziała, ale czy to komuś przeszkadza? Trzy godziny spędziliśmy pluskając się - no dobra, w programie były też lampy do wygrzania się i króciutkie zaglądnięcie do łaźni parowej oraz relaks w sali z olejkami.

Potem idzie się do pizzerii T., gdzie można raczyć się pizzą, spaghetti lub krewetkami, no a na deser jest Biała Dama (lody). To poprawia humorek, nawet, jeśli ma się na dolnych zębach świeżo założony aparat.

Chyba to powtórzymy przed egzaminami, czyli mniej więcej za miesiąc.



kadewu 23:22:01 18/05/2015 [komentarzy 0] Komentuj

Stokrotki

Chyba ze względu na łagodną zimę mamy teraz wysyp stokrotek. Belgia jest naprawdę ciepłym krajem: krzewy i trawa, jak również stokrotki, są tu wiecznie zielone. Tym niemniej odkąd tu jestem, od pięciu lat, nie widziałam takiego wysypu tych maleńkich kwiatków. 

Dziadek nauczył mnie, że one zamykają się na deszcz, i to działa.



kadewu 20:29:27 14/05/2015 [komentarzy 0] Komentuj

Śnieg

Pojechałam dziś na stację metra Montgomery, bo stamtąd mam niedaleko do laboratorium medycznego, a krew trzeba znowu pobrać. Gdy wychodziłam ze stacji (a schody ruchome zepsute, więc musiałam per pedes), nieoczekiwanie spadł na mnie śnieg - śnieg zerwanych przez silny podmuch kwiatów kasztanowca. Chodnik przed stacją był nimi zasłany. Słoneczny, wietrzny ranek, białe kwiaty z różową plamką pod nogami.




kadewu 10:49:54 9/05/2015 [komentarzy 0] Komentuj

Piątkowo

Siostra mi donosi, że nie dostała premii na Dzień Bibliotekarza. No, powiadam wam: chujnia! Nawet tyle nie dostanie. 1700 PLN-ów pensji podstawowej to za dużo, by umrzeć, ale za mało, by żyć.

Czytelnik to rzadkie zwierzę, nie ma siły przebicia, płytą chodnikową w urząd gminy nie rzuci. Nie uprosi pana burmistrza, by wynagrodził godnie bibliotekarza za jego wysiłki.

Gdzie tam.

Zacytuję Kisiela: dyktatura ciemniaków.

Ja cieszę się, że za mną pięć dni pracy. Bo lepiej ją mieć, niż mieć. Ale jak się ją ma, to byłoby fajnie coś z niej mieć.

 



kadewu 22:19:11 8/05/2015 [komentarzy 0] Komentuj

Majowo

Długi weekend okazał się oczywiście mokry - zwłaszcza dziś. Poszliśmy więc do kina na "Baranka Shauna", a potem zachwycaliśmy się zgromadzeniem ślimaków.

Tydzień temu jechaliśmy w podobną pogodą, w deszczu tramwajem z zajęć Czerwonego Krzyża (poparzenia... dzieci najczęściej oblewają się olejem z frytkownicy...) i przy tej okazji adoptowaliśmy mały kasztanowiec, który zostałby ścięty przez tramwaj, gdyby dać mu trochę podrosnąć przy torowisku. Jot ma 9 lat - ja adoptowałam kasztanowiec mając lat 10. Przez dziurę w murze wlazłam do parku C., czyli starego ogrodu w stylu angielskim, w którym rosły wspaniałe, choć zaniedbane, okazy flory z całego świata. Następnie posadziłam drzewko na działce; dziś jest wielkim drzewem, choć trawi go szrotówek.

Teraz kasztanowiec z torowiska tramwaju 39/44 mieszka u nas w domu, ale niedługo do wysadzimy gdzieś na stałe.



kadewu 20:54:19 3/05/2015 [komentarzy 0] Komentuj





[191943] ||Strona Główna
[4] ||
Księga Gości
[Dodaj do Księgi]


Dodaj do Ulubionych
Kadewu żyje, by czytać i czyta, by żyć. W pozostałym czasie rozmyśla i śpi. Mówi rzadko. Rocznik 1974.



Archiwum

2017
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2016
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2015
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
2014
Grudzień
Listopad
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2013
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2012
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Styczeń
2010
Grudzień
Wrzesień
Sierpień



Ulubieni




Linki

kultura w Brukseli
piękny blog


kadewu
JEDNYM OKIEM: Uwagi Kadewu na temat otaczającego ją świata z uwzględnieniem wynalazku pisma. Czyta jednym okiem, bo drugie nie działa.