Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
kadewu JEDNYM OKIEM


Piekło jest tu

 Za oknem z rzadka szumią tramwaje: jeżdżą chyba co pół godziny. Nasze małe kino zamknięte. Metro nie jeździ od wczoraj, Bruksela oblężona. Premier Michel ogłosił, że jutro zamknięte będą szkoły. Wszystkie służby poszukują francuskich i belgijskich terrorystów, którzy mieli związek z ubiegłotygodniowym atakiem we Francji. Poszukują chłopaków z Molenbeeku, w tym jednego owiniętego substancją o nazwie TATP (TCAP), którym spodobała się ideologia panowania nad światem za pomocą materiałów wybuchowych.

W ubiegłą środę, jak zwykle po treningu futbolu, poszliśmy z Jotem na kolację do pizzerii Royale przy ulicy Wayez na Anderlechcie. Okolica oraz knajpka jest w całości arabska. Gdy już zamówiliśmy makaron i krewetki, przy sąsiednim stoliku usiadło dwóch arabskojęzycznych panów z brodami. Ściskali smartfony i wahali się między pizzą a spaghetti, a ja zastanawiałam się, czy nie są dżihadystami i nie wysadzą się przed konsumpcją. Jot rezolutnie stwierdził jednak, że z pustym żołądkiem nie należy podejmować tego typu działań, a mnie nieswojo było, że dałam się ponieść stereotypowi.

 Jest jasne, że 99% ludzkości to osoby, które chcą po prostu żyć i dorabiać się w świętym spokoju. Nie zamawiają one w internecie nadtlenku acetonu do produkcji substancji służącej do rozrywania przypadkowej publiczności na drobne kawałeczki. Bywa jednak tak, że pozostały 1% trzyma w szachu większość populacji, grożąc im TATP albo kałasznikowem...

Uważam religie za zło, ale przyjaciele z Molenbeeku nie chodzili do meczetu. Co się wykluło w ich głowach, wiedzą tylko oni.



kadewu 22:47:17 22/11/2015 [komentarzy 0] Komentuj

Kurwy i pozostałe

Mam ten luksus, przynależny podobno kasie średniej, do której przecież tak naprawdę nie należę, że mogłam sobie polecieć na halloweenowy weekend do Barcelony. Pretekstem były odbywające się tam między 30 października i 1 listopada targi ezoteryczne. Będąc osobą racjonalną, zajmuję się też astrologią - należę do polskiego stowarzyszenia astrologicznego - więc pomyślałam: czemu by nie?

Hiszpania ma dla mnie tę właściwość, że czuję się tam jak u siebie. Tak było, odkąd pierwszy raz znalazłam się w Alicante (Walencja) w 2012 roku. Nie przeszkadza mi absurdalność palm, która tumani i rozśmiesza człowieka Północy. Podoba mi się za to - i smakuje - wiele rzeczy, dla których mogłabym się tam przenieść na stałe. A zatem, choć nie lubię latać, kiedy tylko nadarza się okazja, lecę do Hiszpanii.

Barcelona skojarzyła mi się bardziej z poznaną w 2014 r. wielką Malagą niż mniejszym Alicante. Jak Rzym położona jest na wzgórzach. Mieszkałam pod jednym z nich, w dzielnicy Montjuic - Żydowska Góra. Pełna schnących teraz platanów i zimnozielonych pinii, rojąca się od restauracji i knajpek, po południowemu brudna i ciepła, Barcelona miała w sobie coś imperialnego.

Okolica mojego hotelu obfitowała w przybytki uciech typu teatrzyki varietes, ale z przyjemnością rano siadałam pod gołym niebem, by napić się kawy z mlekiem i zjeść tosta. Jako że za szynkę dziękowałam, kelnerka odliczała mi sześćdziesiąt centów od pierwotnej ceny. To lubię.

Czerwony Młyn - Molina roja, moulin rouge

Przy ulicy Roser

Przy ulicy Roser - lokalni patrioci

Targi ezoteryczne, pretekst, dla którego wybrałam się w tę podróż, odbywające się w dużym centrum kongresowym były całkiem udane.

Astrologia jest obecnie w odwrocie, za to modne jest czytanie aury i Tarota, minerały i symbolika tybetańska. Udałam się na wykład o tym, jak śmiech leczy. Część praktyczna zademonstrowała nam to w całej pełni: chwila podskakiwania połączona z chichotaniem zwiększa szybko ruchomość stawów. A w części teoretycznej pan śmiechoterapeuta słusznie zauważał, że jedyną drogą w życiu jest integracja dobrych i złych doświadczeń, bo odcinanie się od bólu prowadzi tylko do odrętwienia.

To tutaj! Targi ezoteryczne

Poszłam na jeszcze jedne zajęcia z udziałem medium. Nigdy nie słyszałam tak szybko mówiącej osoby: tej starszej pani nie dorównywała nawet Espido Freire promująca dwa lata temu "Malos del cuento" w alikantyjskiej księgarni 80 Mundos. Wedle programu, medium miało wpaść w trans i odpowiadać na pytania z sali (na przykład: "czy mojemu zmarłemu ojcu dobrze się wiedzie"). W praktyce nie widziałam różnicy między transem i stanem zwykłego rozgadania, ale jestem przecież sceptykiem. Niektóre wypowiedzi medium były trafne, inne ogólnikowe i zdroworozsądkowe.

Podczas targów umknęłam kilkukrotnie przed nachalnością naganiaczy tarocistów ("Piękna, czemu nie chcesz sobie powróżyć? Tylko 20 euro, druga sesja darmo"), ale wyszłam obciążona licznymi ulotkami usług i szkół wróżbiarskich.

Ważnym punktem zwiedzania Barcelony jest muzeum Fundacji Miró. To wyjątkowe muzeum szczęśliwie mieściło się w mojej dzielnicy: dojechałam tam ze stacji Parallel podziemną kolejką. Muzeum ma przyjemny sklepik oraz bardzo bogatą kolekcję dzieł artysty. Od tej intensywności doznałam zawrotu głowy i nie mogłam już zwiedzać niczego innego. Miró w pewnym momencie swego rozwoju artystycznego postanowił "zabić malarstwo": pozbawił obraz wartości moralnej, pretensji do bycia medium czegoś więcej, niż wartość estetyczna. Eksperymenty wiodły go w stronę kolaży, assemblaży, tworzenia rzeźb  z wykorzystaniem nietypowych materiałów. Często wykorzystywane przez Katalończyka motywy obejmowały dynię (tak! jest prawie wszędzie), rybę, palmę... Posługiwał się motywami wyabstrahowanymi z otaczającej go katalońskiej, nadmorskiej rzeczywistości. (Metoda Miró skojarzyła mi się z angielskim twórcą Nickiem Eastwoodem, który miał wykład na moim wydziale bodajże w 1993 r. i wskazywał na motywy abstrahowane jako materię swojej twórczości:

http://nicholaseastwood.com/lectures.html).

Czyste, radosne barwy malarstwa Miró powodują, że jego obrazy idealnie nadają się na nadruki na zeszyty, filiżanki, bluzy...

Budynek Fundacji Miró - muzeum

Inny efekt krótkiej wycieczki do Barcelony i oglądania tamtejszej telewizji (skoro jest w pokoju hotelowym, szkoda nie włączyć, myśli naiwnie turysta) to moralne oburzenie poziomem tamtejszej klasy politycznej. Lokalni bonzowie rządzącej partii (Partido Popular) urządzali sobie od lat orgie, księgując wydawane na te przyjemności partyjne pieniądze w pozycjach zatytułowanych "kurwy i inne", "kurewstwo" czy "prostytutki".

Młody dziennikach prowadzący program w telewizyjnej "Czwórce" pokrzykiwał retorycznie: - Czy oni są tacy głupi, czy tacy bezczelni?. Rudowłosa dziennikarka w słusznym wieku  wskazywała karcąco palcem: - To wina maczyzmu!

Czyja to wina, mogę tylko zgadywać, natomiast obnażenie całej afery ma dla mnie jakąś wartość edukacyjną. Naszła mnie refleksja nad ludzkością, i nie była ona wesoła. Polski upadek obyczajów politycznych, wydaje się, ciągle nie zaszedł tak daleko.

Śledziłam - także zupełnie niepotrzebnie - poszlakowy proces rozwiedzionych rodziców podejrzanych o zabicie 11-letniej adoptowanej córki. Dziecko było bardzo udane, władało językami, pięknie grało na skrzypcach. Rodzice mieli najpierw narkotyzować ją środkiem uspokajającym, a następnie udusić. Kulturalni ludzie, architekt i adwokatka. Uznano ich za winnych, lecz dopiero lektura kupionego przed wylotem El Pais pozwoliła mi mniej więcej zrozumieć powody tej zbrodni. Pan tatuś miał telefon pełen pornograficznych filmów w małoletnimi Azjatkami; przybrana córka była Chinką. Jej dwuznaczne zdjęcia także znalazły się w telefonie. Czy matka była zazdrosna, czy dziewczynka zaczęła opowiadać innym - nie wiem.

Może uda mi się raz jeszcze odwiedzić Barcelonę - byłoby miło, zwłaszcza, że nie dopchałam się do darmowego w pierwszą niedzielę miesiąca muzeum Picassa...





kadewu 20:38:07 12/11/2015 [komentarzy 0] Komentuj





[191909] ||Strona Główna
[4] ||
Księga Gości
[Dodaj do Księgi]


Dodaj do Ulubionych
Kadewu żyje, by czytać i czyta, by żyć. W pozostałym czasie rozmyśla i śpi. Mówi rzadko. Rocznik 1974.



Archiwum

2017
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2016
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2015
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
2014
Grudzień
Listopad
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2013
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2012
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Styczeń
2010
Grudzień
Wrzesień
Sierpień



Ulubieni




Linki

kultura w Brukseli
piękny blog


kadewu
JEDNYM OKIEM: Uwagi Kadewu na temat otaczającego ją świata z uwzględnieniem wynalazku pisma. Czyta jednym okiem, bo drugie nie działa.