Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
kadewu JEDNYM OKIEM


Wtorkowe

We wtorki jeżdżę do pępka Unii Europejskiej po zastrzyk z witamin. Przy okazji widzę, jak (w ślimaczym tempie) zmienia się stacja

metra Schuman. Może za jakieś 20 lat nabierze blasku i sznytu, bo póki co Belgowie śpieszą się powoli.



kadewu 16:46:21 30/10/2012 [komentarzy 0] Komentuj

Lunęło

 Pada i usypia. Sir Gawain wyrusza na wyprawę przez ziemię jałową. Życie schodzi do podziemi, ziarno zasypia, zasypiają dżdżownice.

Szaro, ponuro i bez większych nadziei.



kadewu 14:31:48 29/10/2012 [komentarzy 0] Komentuj

Gnicie

 

Jesień to śmierć i gnicie. Smutku wywołanego taką refleksją nie łagodzi nawet perspektywa wiosny, bo jakoś trzeba najpierw do tej wiosny dopełznąć.

Dlatego szukam pięknych stron tej katastrofy.

Oto ubiegłotygodniowy kasztan jadalny. Teraz jest na nie sezon. Bardzo kłują!

No i to światło, niskie, przenikliwe:

Piękna ta katastrofa, ale trudno pozbyć się ponurych myśli.

A tak w ogóle - życie to gnicie, więc gnij należycie!



kadewu 10:47:16 24/10/2012 [komentarzy 0] Komentuj

Na schodach

Wyrzucałam poniedziałkowe śmieci - czyli wynosiłam pod dom worki w kolorze białym (ogólne), niebieskim (plastik i aluminium) oraz żółtym (papier). Ze względu na różnicę poziomów między blokiem a drogą umieszczono schodki. Na schodkach siedział lokalny młodzieniec; pociągał coś z butelki i palił papierosa. Zapewne był już w wieku, który uprawnia do korzystania z tych używek (16 lat). Słysząc mnie szurającą workami poderwał się na nogi, powiedział "bon soir" zrobił mi przejście. Kiedy dorzucałam swoje worki do pozostałych, które od popołudnia piętrzą się od południowej strony bloku, czyli od ulicy D., gdzie rano zabiera je śmieciarka, młodzieniec zniknął. Odszedł w głąb ulicy B, wypłoszony niczym lis.

Nasze schodki cieszą się popularnością wśród młodych. Czasem rano znajduję tu puszki albo butelki.



kadewu 16:20:26 23/10/2012 [komentarzy 5] Komentuj

Ciepło

Niestety ciepło sprzyja wirusom. Które skolonizowały mi nos.

Na pociechę - słonie na pewno miewają większy katar.

Jest jak we wrześniu - 20 stopni. Kompletnie bez ładu i składu.



kadewu 15:12:53 22/10/2012 [komentarzy 0] Komentuj

Konfederacja?

Niestety, nie było mi dane wziąć udziału w niedzielnych wyborach lokalnych w Belgii; rejestracja gdzieś ugrzęzła , a ja już nie chciałam dowiadywać się, gdzie.

Zwycięzcą tych wyborów czuje się Bart De Wever, 41-letni przywódca flamandzkich nacjonalistów występujących pod szyldem N-VA (Nowego Sojuszu Flamandzkiego). De Wever starannie się do tego zwycięstwa przygotował; biegając półmaratony zrzucił w ciągu roku 40 kilo, co kompletnie odmieniło jego wizerunek. Do wymiernych zysków De Wever zaliczyć może odebranie socjalistom Antwerpii - i to po 90 (!) latach ich nieprzerwanej dominacji w tym ważnym mieście portowym. W całej 6-milionowej Flandrii N-VA umocniło swoją pozycję.

Teraz De Wever chce spotkać się z rządem federalnym przy stole negocjacyjnym, by rozmawiać o przyznaniu większej niezależności francuskojęzycznej Walonii i holenderskojęzycznej Flandrii, tak by "mogły się zająć własnymi sprawami" (cytat z artykułu, jaki ukazał się 15.10.12 na portalu Expatica). Mówiąc po ludzku oznacza to, że belgijska federacja ma przekształcić się w luźną konfederację, w której każdy z regionów pracuje na własny rachunek. Choć bowiem Walonia była regionem historycznie zamożniejszym, teraz jednak dopłaca do niej Flandria.

Czy jest się czym martwić? Wszak w Walonii utrzymali się socjaliści (socjalistą jest premier Elio Di Rupo), a w Brukseli (trzeci region Belgii) mają się dobrze liberałowie. Tym niemniej konfrontacyjna postawa De Wevera może niepokoić. Po ostatnich wyborach powszechnych (2010) ostentacyjnie odmówił udziału w tworzeniu rządu (a był to proces bolesny i rekordowo długi - trwał ponad 500 dni), i do dziś nie uznaje obecnego rządu za legalny. Najwidoczniej obrał kurs na separację i się go trzyma. Dodatkowo niepokoi fakt, że mamy do czynienia z politykiem młodym, który przez wiele lat pozostanie graczem na skomplikowanej belgijskiej scenie.

Belgów dzieli bardzo wiele - choćby to, że nie mają wspólnego języka. Czy podkreślanie tych różnic doprowadzi do rozpadu tego małego kraju? Nie sądzę. Naturalne jest, że nacjonaliści w rodzaju De Wevera formułują pewne wizje, które stają się motorem ich działalności publicznej. Dwa maleńkie państwa zamiast jednego małego - to się nikomu nie opłaci... Konfederacja? Być może nie jest to zły pomysł. By jednak zasiąść do rozmów, De Wever powinien pogodzić się z faktem istnienia rządu federalnego w jego obecnym kształcie.

Elio Di Rupo zachowuje na razie spokój i zapowiada reformy po to, by Belgowie "mogli zobaczyć owoce pracy rządu" (ibidem).

Tak, Polacy i Belgowie mają wiele wspólnego; gdzie dwóch się spotka, tam usłyszymy trzy różne opinie. Będę śledzić sytuację polityczną z nadzieją, że zwycięży rozsądek, a nie skrajności.

 



kadewu 13:44:31 18/10/2012 [komentarzy 0] Komentuj

Biegiem

Miałam dziś zajęcia z 4 uczniami w różnych częściach miasta, między dziesiątą a siedemnastą. Przemieszczałam się tramwajem i metrem, i czułam w pewnym stopniu jak za dawnych, studenckich czasów. Trochę zmokłam, w tramwaju trochę tłoczno od roześmianej młodzieży, zaś pewna dziewczynka narysowała na wyjętej z plecaka kartce papieru coś, co podpisała DUCH; metrem jechała wycieczka szkolna, a stacja S. jest nadal najbrzydsza pod słońcem, ale w gruncie rzeczy jestem dosyć zadowolona i niezbyt zmęczona.



kadewu 23:05:44 17/10/2012 [komentarzy 0] Komentuj

Rudy

To był lis. Wyskoczył pod koła roweru, cofnął się, zmierzył mnie wzrokiem i wskoczył z powrotem w żywopłot.

Poniedziałkowy wieczór - raj dla lisa, bo mieszkańcy dzielnicy wystawiają worki ze śmieciami.



kadewu 21:45:02 15/10/2012 [komentarzy 0] Komentuj

Czas fioletu

Na rozgrzewkę po dżdżystej Walonii najlepszy wydał mi się zapiekany bakłażan.

Jego fioletowa wysokość jest o tej porze roku najlepsza i najtańsza.



kadewu 18:17:25 13/10/2012 [komentarzy 0] Komentuj

Gdzieś w Walonii

Limal jest częścią aglomeracji Wavre, miasta, które leży w samym sercu Belgii i jest ważnym ośrodkiem kultury walońskiej. Samo miasteczko okazało się dziś mocno senne, także z powodu deszczu.

Wystawa salonu optycznego.

Późnorenesansowa brama.

Przystanek przy ratuszu.

Jutro wybory lokalne...

Mimo wszystko kawa w Taverne Limaloise była dobra, niedroga i rozgrzewająca w tę podłą pogodę.

A tu link do muzeum roślin wodnych w Limal, dokąd nie dotarłam:


http://www.lesjardinsaquatiques.fr/musee-vivant-plante-aquatique/



kadewu 18:05:42 13/10/2012 [komentarzy 0] Komentuj

Miasto detali

Jakiś czas temu miałam okazję przejechać się ponownie w okolice La Cambre, niedaleko miejsc, które zwiedzałam na pokładzie zabytkowego tramwaju. Okazją było poszukiwanie pracy; nic z tego nie wyszło, ale mam choć zapis uroczych szczegółów, którym mogłam się przyjrzeć w zimnym, porannym słońcu.

"Qui m'ecoute chanter me garde de mourir".

A to wygląda na bożka lasów, Pana.



kadewu 00:04:52 13/10/2012 [komentarzy 0] Komentuj

Poranki

Doceniam leniwe poranki, gdy J. jest w szkole, a ja mogę poczytać sobie i popisać. Wróciłam niedawno, po latach, do picia herbaty. Ten cały rytuał z czajniczkiem, czas, jaki jest potrzebny, by napar był mocny, białe filiżanki, w których herbata wygląda najlepiej, to wszystko zmusza herbaciarzy do zatrzymania się, zrobienia sobie przerwy, być może do jakiejś refleksji. Herbata jest ze swej natury slow. Bo inaczej można się oparzyć.

Chociaż ja piję czerwoną.




kadewu 23:52:48 12/10/2012 [komentarzy 0] Komentuj

Miasto kotów

 Rok temu wybraliśmy się w podobną podróż "w poszukiwaniu butów". Dotarliśmy wtedy do innego sklepu tej samej sieci, po drodze poznając sporą część dzielnicy I., która słynie z wyjątkowej, nawet jak na Brukselę, różnorodności etnicznej. W jednej z witryn zapomnianych sklepików spożywczych siedział ON. A raczej: łaskawie udzielał się ON.

Potem sklep sieci, w której kupujemy buty przeniesiono i nigdy nie nadarzyła się okazja, by się tam ponownie wybrać.

 



kadewu 23:43:47 12/10/2012 [komentarzy 0] Komentuj

Piątek

Dzień wolny w szkole - trwają przygotowania do wyborów lokalnych. Pojechaliśmy z J. po jesienne buty do kolorowej dzielnicy E. Metro, tramwaj... Słoneczny dzień, wiatr szarpał liście na drzewach. Niedługo się rozpada.

 




kadewu 20:55:05 12/10/2012 [komentarzy 0] Komentuj

Stado poetyckie

Pojechałam dziś na stację Botanique, by obejrzeć i sfotografować wystawione tam wiersze z akcji Transpoesie - poezja w brukselskim metrze. To drugie wydanie tej kampanii. W tym roku poezja ma łączyć pokolenia; rok temu traktowała o ruchu.

Gdy tylko zaczęłam przyglądać się wierszom i robić im fotki, natychmiast zaczęli zatrzymać się przy bilbordach inni pasażerowie. Zaciekawieni, czytali także.

Człowiek jest właśnie takim zwierzęciem.




kadewu 13:51:29 8/10/2012 [komentarzy 0] Komentuj

Targi

 Wybrałam się na targi pracy w Komisji Europejskiej - jak przed rokiem zresztą. Spotkałam P., kolegę z kursu francuskiego, z żoną. Też się rozglądali wśród pracodawców z całej Europy. Ja w tym roku niczego nie znalazłam; w ubiegłym znalazłam, ale mnie nie chcieli. Przywykam do myśli, że mnie nie chcą - trudno.

Padało przez większość dnia.



kadewu 19:23:09 6/10/2012 [komentarzy 2] Komentuj

Automat do biletów

Jest miejscem spotkań - zwłaszcza, że nie stoi sam, tylko obok kolegi.

Ona próbowała coś kupić w drugim automacie. Odwróciła się w moją stronę, zaczerpnęła powietrza i spytała: -Czy wie pani, gdzie mogę kupić bilet miesięczny?

Coś w jej akcencie, jak i fakt, że było niedoinformowana, pozwoliło mi przypuszczać, że nie jest stąd. Uczennica na wymianie. Wysoka i piękna szatynka z precyzyjnymi kreskami na górnych powiekach.

A ja, niewysoka i niepiękna szatynka bez kresek na powiekach - zaczerpnęłam powietrza i odpowiedziałam: -Na stacji R. To czwarty przystanek stąd.

- Czwarty...-powtórzyła i podziękowała.

Bez względu na to, gdzie jestem, ludzie biorą mnie za miejscową.



kadewu 22:52:27 3/10/2012 [komentarzy 2] Komentuj

Sen sprawiedliwego

Spał jak zabity, okupując tym samym trzy siedzenia w wagoniku metra linii nr 1. Współpasażerowie patrzyli na niego z rozbawieniem; chrapał. Obok śpiącego młodzieńca, na podłodze kolejki, stała torba, z której wysypał się dość zużyty kask budowlańca.

Być może wracał z fuchy i ukołysało go metro.



kadewu 14:11:18 1/10/2012 [komentarzy 0] Komentuj





[191909] ||Strona Główna
[4] ||
Księga Gości
[Dodaj do Księgi]


Dodaj do Ulubionych
Kadewu żyje, by czytać i czyta, by żyć. W pozostałym czasie rozmyśla i śpi. Mówi rzadko. Rocznik 1974.



Archiwum

2017
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2016
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2015
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
2014
Grudzień
Listopad
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2013
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2012
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Styczeń
2010
Grudzień
Wrzesień
Sierpień



Ulubieni




Linki

kultura w Brukseli
piękny blog


kadewu
JEDNYM OKIEM: Uwagi Kadewu na temat otaczającego ją świata z uwzględnieniem wynalazku pisma. Czyta jednym okiem, bo drugie nie działa.