Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
kadewu JEDNYM OKIEM


Księżyc i deszcz

Zmuszona dziś okolicznościami do spaceru przez miasto po 20.00 podziwiałam piękne zjawisko halo wokół księżyca. Chmury, które częściowo przesłaniały księżyc, mieniły się perłowo od jego blasku. Widok był tak piękny, że aż rozum odbierał.

Zwykle to zjawisko oznacza nadejście opadów w ciągu 12 godzin - kiedy wracałam do domu, trochę mnie skropiło. Ale to nie szkodzi, ponieważ śpiewały świerszcze, powietrze pachniało latem, a innych ludzi prawie na ulicach nie było. Chwilo, trwaj.

Taki perłowy księżyc noszę w kieszonce na sercu, trzymam go tam na gorsze dni.


Głosuj (0)

kadewu 00:20:46 21/09/2010 [komentarzy 0] Komentuj

Wielkość urojona

Tak, dziś naszło mnie pragnienie bycia naj! Żądanie tysięcznych tłumów, które mnie wielbią! Jestem boginią, centrum wszechświata, najtęższe umysły ziemi czerpią inspirację z rozmów ze mną. Uwieczniona w literaturze i biografiach, stawiam sobie pomnik wiecznotrwały.

Ale serio tak? A czemu by nie.

Idę spać.


Głosuj (0)

kadewu 23:45:14 16/09/2010 [komentarzy 0] Komentuj

Pora deszczowa

Skropił mnie dziś deszczyk... dwukrotnie. Niestety, już nie mam szans na to, by od takiego skropienia urosnąć. Mknęłam po mieście rowerem, bo tak szybciej, a brzydka szara chmura akurat postanowiła zatrzymać się na dłużej nad moją osobą.

Pora deszczowa.

Czas się przyzwyczajać. Buu.


Głosuj (0)

kadewu 23:06:03 16/09/2010 [komentarzy 0] Komentuj

Mądrości

Przebiegłam dziś przez miasto bez większej refleksji i żaden szczególny napis nie rzucił mi się w oczy. Dlatego poszukałam czegoś we własnych wspomnieniach i sięgnęłam do przegródki pt. "sentencje".

Dziś wygrzebałam dwie, takie z czasów studenckich:

1. Kto szuka imprezy, ten ją znajdzie.

2. Złodziej czyni okazję

 


Głosuj (0)

kadewu 01:11:17 14/09/2010 [komentarzy 0] Komentuj

Chwasty polskie

Pogoda ostatnio przypomina nam boleśnie, co oznacza termin "klimat umiarkowany". Należy zrozumieć, że wszelkie ekstremalne zjawiska, jak trąby powietrzne i oberwanie chmury bądź zimne lata i ciepłe zimy w sposób nierozerwalny wpisały się w to rozciągliwe pojęcie. Co poradzić? Sami jesteśmy sobie winni; ostatecznie Ziemia nie potrzebuje człowieka, ale człowiek potrzebuje Ziemi - oraz znośnych warunków klimatycznych. Za późno.

 

Z tego całego ocieplenia cieszą się skrycie rośliny. Są bujniejsze i piękniejsze. Nasila się zjawisko, które nazywam sobie na własny użytek chwastami polskimi. Otóż wiele zapuszczonych skwerów, łąk, ugorów, skraweczków trawników porastają rośliny, które nikogo nie pytały o zgodę na zasiedlenie tych terenów. Nikt ich nie modyfikował genetycznie, by miały większe kwiatostany, nikt ich nie nawozi i nie przycina, a mimo to zawojowały nasypy, pasy zieleni, tereny przydrożne i w ogóle każdy centymetr ziemi. I właśnie teraz, we wrześniu, przyszedł ich czas. Popatrzcie tylko: zielenią się, złocą się, rudzieją, błyskają fioletem... dziewanny, dziurawce, rdesty, piołuny... mistrzowie drugiego planu, bez drogich ciuszków - zachwycają mnie we wrześniu. Trochę przyczajone, nie chwalą się urodą, a ich piękno nie dla wszystkich jest oczywiste.

Pamiętam mojego dziadka, gdy pomstował na chwasty w zbożu - chabry i kąkole - a ja pasłam sobie oczy tym fioletem i błękitem, nie myśląc o ziarnie, mące i chlebie, tylko o bezczelnej, podstępnej urodzie letnich chwastów. Ale wrzesień to nie czerwiec - choć dziś wieczorem tak się można było łudzić.

Teraz, gdy przyroda układa się do snu, te ostatnie subtelne eksplozje kolorów pozwalają nam się łudzić,ż e to jeszcze nie koniec. Tymczasem to koniec - jak co rok.


Głosuj (0)

kadewu 01:05:46 14/09/2010 [komentarzy 0] Komentuj

Słowo na CH



Lubimy nadużywać dwóch słów, które zaczynają się na CH. Łatwo zastępujemy jedno drugim, myląc ich znaczenia. Mówimy: o, ale charyzma! w sytuacji, kiedy mamy do czynienia z pospolitym chamstwem. Dla chamstwa mamy jeszcze jeden zamiennik: silna osobowość. Przypomina mi się, jak w czasach studenckich, mieszkając w krakowskim akademiku w tzw. składzie dwóch pokoi, byłam właścicielką jedynego w tym mikrokosmosie wiadra z mopem. I pewnego dnia znalazłam w korytarzyku grafik, który wyznaczał mi dni, w jakie powinnam sprzątać. Autorka rozpiski nie zdążyła jej ze mną skonsultować, więc w akcie wściekłości usunęłam sprzęt do sprzątania z powierzchni wspólnych. „No wiesz”, uspokajała mnie koleżanka z pokoju, „ona ma po prostu silną osobowość”.


Nie mam żadnych złudzeń. Chamstwo ma się dobrze i odnosi sukces za sukcesem. Budzi uwielbienie tłumów. Czasem ktoś przekuwa je na ideologię, program partii albo strategię marketingową. Świetnie. Przecież nie muszę tego kupować. Jak to – nie chcę? Nie wierzę, że to przejaw prawdziwej, niezaprzeczalnej charyzmy? Co za chamstwo.


Głosuj (0)

kadewu 13:26:36 6/09/2010 [komentarzy 0] Komentuj

Mięso polskie

Choć moje życie nie istniałoby bez czytania, niewiele czytam powieści czy opowiadań. Dawno temu zaspokoiłam głód fabuły – teraz żywię się autentykiem. Idąc sobie po taki chleb rozglądam się dokoła, polując na ogłoszenia (toyotę cathbac sprzedam...), reklamy oraz komunikaty. Na szybie sklepu mięsnego, który mijam dość często, czasem nawet wchodząc do środka po drób, napisane jest od kilku miesięcy tak: „posiadamy w sprzedaży mięso polskie”.

POSIADAMY W SPRZEDAŻY MIĘSO POLSKIE!


Czy to zdanie nie jest brzemienne w znaczenia? Za każdym razem wewnętrzny analizator kusi mnie, by inaczej zinterpretować to krótkie hasło.


Czy chodzi o deklarację narodowościową? Prawdziwy Polak żywi się mięsem polskiej krowy i tym samym wspiera polskiego rolnika? A może „polskie” stanowi opozycję do niewymienionych z nazwy innych mięs, które nie dorównają nigdy polskiemu? Czy może zdanie na witrynie stanowi stałą odpowiedź na powtarzające się pytania klientów: „A czy ten schab aby nie chiński?” W każdym razie jesteśmy dumni z tego mięsa, więc pierś (polska) do przodu! Z trzeciej strony – sprzedaż jakiego mięsa jest w Polsce rzeczą codzienną? A a czwartej – być może chodzi o deklarację wykluczającą w ogóle sprzedaż mięsa innego niż polskie. Konkurencja truje was chińskim, a my tylko nasze, nasze!


Jeszcze tylko poprawmy ten napuszony styl, bo czemu by nie powiedzieć: sprzedajemy (tylko) polskie mięso?

Ja pozwolę sobie mieć swoją definicję polskości. Prawdziwy Polak to taki, co zjada ziemniaki! W każdym razie od czasów odsieczy wiedeńskiej. Nie byłoby więc Polaka bez Jana III, no i bez Kolumba, który kartofle (dla nas!) musiał importować z Ameryki...


Głosuj (0)

kadewu 18:59:24 4/09/2010 [komentarzy 0] Komentuj





[191943] ||Strona Główna
[4] ||
Księga Gości
[Dodaj do Księgi]


Dodaj do Ulubionych
Kadewu żyje, by czytać i czyta, by żyć. W pozostałym czasie rozmyśla i śpi. Mówi rzadko. Rocznik 1974.



Archiwum

2017
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2016
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2015
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
2014
Grudzień
Listopad
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2013
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2012
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Styczeń
2010
Grudzień
Wrzesień
Sierpień



Ulubieni




Linki

kultura w Brukseli
piękny blog


kadewu
JEDNYM OKIEM: Uwagi Kadewu na temat otaczającego ją świata z uwzględnieniem wynalazku pisma. Czyta jednym okiem, bo drugie nie działa.